Jak Częstochowa toczy wojnę z Jasną Górą

Polsko-polska wojna częstochowska
Lewicowa Częstochowa od dwóch lat prowadzi wojnę podjazdową z Jasną Górą. Najnowszy wojenny fortel to przeniesienie sakralnego festiwalu Gaude Mater pod świeckie auspicje.
Rekonstrukcja bitwy z czasów napoleońskich na błoniach pod Jasną Górą.
Marek Barczyński/SE/EAST NEWS

Rekonstrukcja bitwy z czasów napoleońskich na błoniach pod Jasną Górą.

Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk: - Nasze działania nie mają na celu wszczynania wojny politycznej.
Sebastian Adamus/Agencja Gazeta

Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk: - Nasze działania nie mają na celu wszczynania wojny politycznej.

Koncert inauguracyjny jednej z edycji festiwalu Gaude Mater w bazylice jasnogórskiej. Teraz impreza ma się przenieść do filharmonii.
Jacek Dędek/Reporter

Koncert inauguracyjny jednej z edycji festiwalu Gaude Mater w bazylice jasnogórskiej. Teraz impreza ma się przenieść do filharmonii.

Poprzedni prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona rządził miastem przez trzy kadencje. W czwartej stracił zaufanie obywateli i fotel prezydenta głównie z powodu swojej uległości wobec Jasnej Góry. Gwoździem do politycznej trumny Wrony stała się planowana Via Sacra: główną ulicę Częstochowy, aleję Najświętszej Marii Panny, chciał wyłączyć z ruchu, by stała się – podobnie jak Jasna Góra – miejscem duchowej kontemplacji. Potem był zarząd komisaryczny i nowe wybory, w których kandydat SLD Krzysztof Matyjaszczyk dostał 70-proc. poparcie. Akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o odwołanie poprzedniego prezydenta prowadzono pod hasłem: „Powstań z kolan Częstochowo”. Rządząca lewica próbuje wprowadzać hasło w życie. Ale Jasna Góra na kolana nie pada.

Zrzeszenie oblężnicze

Armia Matyjaszczyka to wiceprezydent Jarosław Marszałek, którego niektórzy nazywają superprezydentem, sugerując, że to on tak naprawdę podejmuje decyzje. Ważną postacią z drugiego szeregu jest Aleksander Wierny, były szef kampanii prezydenta, filozof, były dziennikarz „Gazety Wyborczej”, według niektórych główny piarowiec lokalnej lewicy. Dwóch wiceprezydentów też jest z SLD, co prawda nie z Częstochowy, ale ze Śląska. Podobno ich nominacje były niezbędne, by czołowy przedstawiciel częstochowskiego Sojuszu, poseł Marek Balt, jeden z najbliższych ludzi prezydenta Matyjaszczyka, został szefem regionalnego SLD.

Balt to prawdziwy weteran częstochowskiej wojny – zanim wszedł do parlamentu, był przewodniczącym Rady Miasta. Jest autorem projektu słynnej uchwały o mycie od pielgrzymów i turystów, którzy przebywają w mieście dłużej niż dobę. Pomysł nie znalazł poparcia radnych Platformy, PiS ani Wspólnoty Samorządowej, więc nie udało się podatku wprowadzić w życie. Marek Balt próbował też jako przewodniczący Rady rozmawiać o współpracy miasta z Jasną Górą. Zaproszenie do Urzędu Miasta dla przeora Romana Majewskiego, na konkretny dzień i godzinę, zawiózł do klasztoru kierowca. Nie było żadnej odpowiedzi, Jasna Góra odebrała taką formę zaproszenia jak wezwanie na dywanik. Balt przecież wielokrotnie mówił publicznie o „licznych nieprawidłowościach w stosunkach miasta i klasztoru”.

Cała lewicowa ekipa zna się jak łyse konie z czasów działalności w Zrzeszeniu Studentów Polskich: i prezydent Matyjaszczyk, i wiceprezydent Marszałek, i poseł Balt, i szef klubu radnych SLD Zbigniew Niesmaczny. Z ZSP wywodzi się wielu doradców prezydenta i członków rad nadzorczych miejskich spółek. Piotr Zawada, obecny szef wciąż bardzo aktywnego ZSP na Politechnice Częstochowskiej, podczas ostatnich wyborów parlamentarnych był wyborczym pełnomocnikiem Sojuszu. Krytykujący obecną władzę częstochowski „e-tygodnik.pl” donosi o specjalnym traktowaniu Zrzeszenia przez lewicowe władze miejskie; ostatnio – o przyznaniu ZSP dzierżawy 60 słupów ogłoszeniowych za bardzo preferencyjną cenę.

Jazda Maryi

Pierwsze salwy w wojnie częstochowskiej padły przy okazji Zlotu Gwiaździstego Motocyklistów na Jasnej Górze, który od ośmiu lat, w trzecią niedzielę kwietnia, uroczyście otwiera sezon polskich easy riders. Z roku na rok pielgrzymów w kaskach przybywało, w 2011 r. zjechało ich już około 50 tys. Lewicowe władze miasta nie ukrywały, że chętnie by gości na motorach zatrzymały w mieście na dłużej, i zaproponowały głównemu organizatorowi zlotu Wiktorowi Węgrzynowi rozszerzenie imprezy. Ten jednak protestował przeciwko „komercji na zlocie” i odrzucał oferty sponsorów. Zapowiedział też, że nie wpuści na zlot polityków. Kiedy więc w 2011 r. ksiądz Stanisław Małkowski w homilii do motocyklistów podczas mszy na jasnogórskich błoniach grzmiał o zakłamanej III RP, rządzie, który uprawia nierząd, i o zamachu smoleńskim, drugim Katyniu, tego było już za wiele dla lewicowych władz miasta.

I w 2012 r. zaprosili motocyklistów do Częstochowy na I Ogólnopolskie Dni Motocyklowe. Termin: piątek i sobota przed niedzielnym IX Zlotem Gwiaździstym. W programie kontrimprezy: kiermasz w głównej alei, koncerty rockowe, noc motocyklowa ze zniżką 20 proc. w pubach i restauracjach od 22 do 6 rano. W niedzielę na Jasnej Górze jak zwykle odbyła się parada motocyklowa i poświęcenie motocykli – tego ojcowie paulini nie odmówili. Ale specjalnej mszy na błoniach jasnogórskich dla jazdy polskiej tym razem nie było. Nie było też kazania księdza Małkowskiego. Pewnie dlatego, że zabrakło najwierniejszych rycerzy Maryi. Wiktor Węgrzyn zadecydował o przeniesieniu Zlotu Gwiaździstego do Gietrzwałdu.

To nie miasto było organizatorem targów motocyklowych – zapewnia prezydent Matyjaszczyk. – Zgłosiła się do nas zewnętrzna firma i po sprawdzeniu, że obie imprezy nie kolidują ze sobą, wydaliśmy zezwolenie na organizację dwudniowych targów. A pan Węgrzyn się obraził i pojechał do sanktuarium maryjnego na Mazurach.

Podobno autorem pomysłu zorganizowania konkurencyjnej motocyklowej imprezy był Aleksander Wierny. Do Częstochowy i na Jasną Górę przyjechało tylko około 10 tys. motocyklistów. Z Węgrzynem, Radiem Maryja i Telewizją Trwam, która na żywo transmitowała uroczystości w Gietrzwałdzie, pojechało ok. 2,5 tys. Większość motocyklistów, zdegustowana awanturą, została w domach.

Rzeczywiście motocyklistów przyjechało mniej, ale to dlatego, że pogoda nie dopisała – mówi prezydent. – Przez cały weekend lało.

Potyczka o in vitro

Kolejną, i to naprawdę ciężką, kolubrynę lewica wytoczyła na początku 2012 r., zapowiadając dofinansowanie zabiegów in vitro. Jesienią radni ostatecznie przegłosowali trzyletni program dopłat. Dla Jasnej Góry to był prawdziwy cios: pod bokiem maryjnego sanktuarium Częstochowa jako pierwsze polskie miasto dopłaca do zabiegów przez Kościół nieakceptowanych. Abp Wacław Depo, sprawujący pieczę nad archidiecezją częstochowską, decyzję miejskich radnych nazywa „niechlubnym pierwszeństwem”. I ostrzega wiernych: „Pragnienie posiadania własnego dziecka zostało zrównane i związane z niszczeniem poczętego życia nadliczbowych embrionów uczestniczących w tym procesie”.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną