Kraj

Rada na nienawiść

Boni zapowiada radę przeciw nienawiści

Idea zbożna, ale pachnie mi magiczną wiarą w rozwiązywanie problemów drogą odgórnego tworzenia instytucji. Pomysł, by tworzyć strukturę biurokratyczną i to przy rządzie, a więc też partyjno-polityczną, mnie nie przekonuje.

Jestem za edukacją przeciw nienawiści, lecz nie za biurokracją przeciw nienawiści. Minister Boni mówi, że zaczęła się praca nad wspólnym listem otwartym do części Kościołów i związków wyznaniowych przeciw mowie nienawiści.

Świetnie, tylko że tu nie wystarczy jeden list, ale robota zakrojona na długie lata, na katechezie, w ogóle w szkole, w mediach publicznych.

Tylko że problem z nienawiścią mamy rozgrzany akurat teraz. Rady, listy, edukacja to nie jest odpowiedź na te rozpalone łby.

Czy jest nią zaostrzenie kar proponowane przez PO? Też nie. Wystarczy egzekwować istniejące już przepisy przeciwko podżeganiu do przemocy. Tak jak zrobiła to prokuratura po publicznym wzywaniu do zastrzelenia dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i TVN.  Są przepisy, są procedury, potrzeba chęci do działania ze strony odpowiednich instytucji.

 

Reklama

Czytaj także

Historia

Droga sztuka – w co się teraz inwestuje

Aukcyjny rynek sztuki w Polsce w swojej 30-letniej historii przeżywał hossy i bessy, mody i nagłe zwroty. Ale mniej więcej od roku po prostu staje na głowie.

Piotr Sarzyński
22.07.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną