Kraj

Nie tacy kiepscy

Sopockie „TOPTrendy” to dziś najważniejszy festiwal piosenki w Sopocie. Sopockie „TOPTrendy” to dziś najważniejszy festiwal piosenki w Sopocie. Piotr Tracz / Reporter

Polsat, który jeszcze jako PolSat i początkowo z terytorium obcego państwa (Holandia) zaczął nadawać 5 grudnia 1992 r., przez lata kojarzył się z najbardziej komercyjnym obliczem telewizji w Polsce. Przyczyniły się do tego dwa programy: „Disco Relax”, który w porze niedzielnej mszy prezentował panoramę popularnego nurtu disco polo, oraz serial „Świat według Kiepskich”. Ten drugi stał się symbolem obciachu, mimo że w swoich pierwszych latach (pokazywany jest od 1999 r.) właśnie polski obciach portretował lepiej niż pełnometrażowe filmy, posługując się niezłymi dialogami, porządnym aktorstwem (Andrzej Grabowski, Krystyna Feldman) i dystansem, o który reżyserowi tadżyckiego pochodzenia Okiłowi Khamidowowi było łatwiej niż innym.

Mało kto zauważał, że konsekwentnie prowadzony jako telewizja komercyjna Polsat w różnych dziedzinach spoglądał do przodu i przecierał szlaki. „Kiepscy” byli jednym z pierwszych polskich sitcomów (seriali opartych na dowcipie sytuacyjnym). „Informacje” – pierwszym programem newsowym poza telewizją publiczną. Słynne „Paszporty Polsatu”, które na lata stały się przedmiotem dowcipów i docinków – pierwszą wielką akcją lojalnościową w polskich mediach. Polsat miał też na koncie pionierski polski talk show – i to w niezłym wydaniu – „Na każdy temat” z Andrzejem Woyciechowskim, a potem Mariuszem Szczygłem jako prowadzącymi. I pierwszy licencyjny talent show („Idol”). Do dziś nieźle mu idzie pokazywanie muzyki pop na ekranie – „Must Be The Music” ma dobre wyniki i wpływ na polski rynek muzyczny, a sopockie „TOPTrendy”, które Polsat wprowadzał pozornie bez szans na konkurencję z organizowanymi w tym samym mieście festiwalami TVP i TVN, okazują się dziś tym najważniejszym festiwalem piosenki w Sopocie. Polsat jako spółka medialna przewidywał trendy, dość wcześnie inwestując w technologię HD i Internet.

Tylko jako nośnik gustu pozostał konserwatywny, słynie z powtarzania w kółko tych samych amerykańskich filmów. Przez lata w święta Bożego Narodzenia pokazywał amerykańską komedię „Kevin sam w domu”. Widzowie narzekali, ale gdy w 2010 r. ogłoszono, że „Kevina” nie będzie, wywołało to masowe protesty. Władze Polsatu dokonały błyskawicznie korekty ramówki i przywróciły film.

Wielkich haseł i obietnic w Polsacie nigdy nie było, ale na urodziny mogliby sobie dopisać małe i proste: „Zaspokajamy ludzkie potrzeby od 20 lat”.

Polityka 49.2012 (2886) z dnia 05.12.2012; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 10
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną