Sejm: projekty ustaw o związkach partnerskich do kosza
Los głosowanych w Sejmie ustaw o związkach partnerskich ważył się do końca. Ostatecznie Sejm odrzucił wszystkie trzy projekty - autorstwa PO, Ruchu Palikota i SLD.
Leszek Zych/Polityka

załączniki

PDF: Jak kto głosował ws. projektu PO

Frekwencja w szeregach PiS była prawie stuprocentowa i oczywiście wszyscy zagłosowali za odrzuceniem trzech projektów. Nieobecny był tylko prezes Jarosław Kaczyński. Artur Dunin (PO), autor najbardziej konserwatywnego ze wszystkich trzech projektów o związkach partnerskich, liczył na to, że posłowie PSL wstrzymają się od głosu i pomogą skierować  go do komisji. Tylko dwóch podjęło taką decyzję (Edmund Borawski i Piotr Zgorzelski). Reszta dała czerwone światło wszystkim projektom.

ZOBACZ: Jak kto głosował ws. projektu PO? (.pdf)

Zapewne premier nie spodziewał się, że aż 46 parlamentarzystów Platformy poprze wniosek PiS o odrzucenie projektu. Do tej konserwatywnej grupy trzeba też doliczyć ośmiu posłów, którzy wstrzymali się od głosu. Poza ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem, wszyscy zasiadający w rządzie z ramienia PO odpowiedzieli pozytywnie na apel premiera tuż przed głosowaniem, „by nie zamykać oczu na ważny fakt społeczny i umożliwić osobom homoseksualnym godniejsze życie”.  Choć Donald Tusk nie zgodził się na wprowadzenie dyscypliny w tym głosowaniu, to na ściągawce zapisano, by opowiedzieć się przeciwko odrzuceniu projektu Dunina. Ale i tak wszyscy zagłosowali zgodnie ze swoimi światopoglądem.

*

Jacek Żalek z konserwatywnego skrzydła Platformy był w stanie przyjąć każdy zakład o to, że wszystkie trzy projekty ustaw o związkach partnerskich upadną już w pierwszym czytaniu. Jednak jego klubowy kolega Artur Dunin nie tracił nadziei, że jego mniej liberalny od Ruchu Palikota i SLD projekt przejdzie. Przedstawiając w czwartek w Sejmie propozycję Platformy starał się uspokoić nastroje platformianych konserwatystów. – Ustawa nie daje związkom partnerskim wielu przywilejów, które są zarezerwowane dla małżeństw. I tak powinno zostać. Przypomniał, że o uregulowaniu kwestii politycy PO mówili w kampanii wyborczej. - Zajmijmy się więc tą sprawą, dotrzymajmy obietnicy danej ludziom - przekonywał.

Wszystkie trzy odrzucone projekty przewidywały możliwość zarejestrowania związku partnerskiego i zmiany w związku z tym stanu cywilnego. Nakładały również obowiązek wzajemnej opieki i alimentacyjny oraz pozwalały na ustawowe dziedziczenie. Propozycja Ruchu Palikota, najdalej idąca, dawała też możliwość po zawarciu związku przyjęcia nazwiska partnera oraz wypowiedzenia umowy bez konieczności angażowania sądu.

PiS i Solidarna Polska zapowiedziały odrzucenie projektów w pierwszym czytaniu. - Szkoda czasu na analizę tych projektów, bo same założenia są absurdalne. Te projekty chcą małpować małżeństwo. Nie możemy sprzyjać ludziom, których najczęściej łączy tylko więź seksualna – twierdziła posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Oczywiście zadeklarowanym przeciwnikom nie wystarczyło głosów, więc wszystko zależało od konserwatystów z PO i kilku posłów PSL. Reprezentanci Platformy, którzy podpisali się pod projektem Dunina, opowiadali w sejmowych kuluarach, że związki raczej nie przejdą. Tym bardziej, że jasnego stanowiska nie zajął Donald Tusk. – Nie mam wrażenia, żeby jakoś premierowi na tej sprawie szczególnie zależało – mówi poseł z prezydium klubu. Coś w tym musi być, bo jeszcze przed styczniowym urlopem premiera Dunin prosił go osobiście, by w tej sprawie zarządził w głosowaniach dyscyplinę. – My nie regulujemy spraw światopoglądowych, ale prawne. Aby uszanować zapisaną w konstytucji definicję małżeństwa, w naszej ustawie nie daliśmy związkom nawet prawa do wspólnego rozliczania podatków – mówi Dunin. Premier nie zgodził się,  przez co każdy mógł zagłosować według własnego przekonania. Szef klubu Rafał Grupiński na ściągawkach szykowanych na piątkowe głosowanie zapisał tylko, że klub rekomenduje przyjęcie projektu. Kto zagłosował inaczej, nie będzie się musiał liczyć z żadnymi konsekwencjami.

Poseł Dunin przygotował nawet dla konserwatystów z PO i PSL dwustronicowy poradnik pt. „Co powinieneś wiedzieć o ustawie o zawarciu umowy o związku partnerskim”. Napisał w nim, że „celem ustawy nie jest prawne zrównanie dotychczasowej formy małżeństwa i związku partnerskiego. Umożliwi natomiast parom żyjącym dotychczas w konkubinatach uregulowanie prawne ich związków. Nie oznacza to, że  zapisy ustawy będą odciągać od zawierania tradycyjnych małżeństw. Małżeństwo jest podstawową komórką społeczną i w tej materii nic nie ulegnie zmianie”.

Na pewno nie przekonał tym posła Jonha Godsona (PO): - Podjąłem już decyzję i uważam, że PO w ogóle nie powinna zajmować się takimi sprawami. Wtórował mu Jacek Żalek: - Zrównując prawa związków partnerskich i małżeństw nie nakładamy na pary homoseksualne podstawowego obowiązku prokreacji, więc ja nie zgadzam się na takie prawo. Konserwatyści mieli miesiąc na zgłaszanie do szefa klubu uwag do projektu, zanim trafił on do laski marszałkowskiej. – Jeśli mają tyle wątpliwości, to dziwne jest, że nie byli zainteresowani konsultacjami i zgłaszaniem uwag – mówił Dunin i do końca przekonywał przeciwników projektów, by wstrzymali się od głosu, co umożliwiłoby odesłanie ich do komisji.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną