Co dostaje wicepremier oprócz gabinetu obok Tuska?
Jacek Rostowski będzie czterdziestym piątym wicepremierem III RP. Sprawdziliśmy, jakie dodatkowe obowiązki będzie musiał wziąć na siebie i jakie przywileje mu to zrekompensują.
Jacek Rostowski.
Tadeusz Późniak/Polityka

Jacek Rostowski.

Wicepremierzy (z łac. vice – zamiast, oraz  primus – pierwszy) Jacek czyli Jan Vincent Rostowski  i Janusz Piechociński, to konstytucyjnie pierwsze osoby zaraz po Donaldzie Tusku. Prawo zostawia premierowi pełną dowolność w kwestii mianowania i odwoływania swych zastępców. Może ich mianować tylu, ilu tylko zechce. 

Gdy premier jedzie na urlop, albo z powodów zdrowotnych nie może sprawować swoich funkcji, zastępuje go właśnie jeden z nich. Kiedy w styczniu Tusk wyjechał na narty w Dolomity, wtorkowe posiedzenie rządu poprowadził Janusz Piechociński. Teraz najpewniej będzie go zastępował nowo mianowany wicepremier Rostowski, który jest jednym z najbliższych współpracowników Tuska w rządzie.  – Nie ustaliłem jeszcze z Donaldem Tuskiem, kto będzie prowadził posiedzenia rządu podczas jego nieobecności. Mam nadzieję, że jeśli jakieś posiedzenie, gdy nie będzie premiera, będzie dotyczyć spraw gospodarczych, to ja będę mógł je poprowadzić – mówi nam Piechociński. 

Na posiedzeniach rady ministrów Rostowski nie będzie zmieniał miejsca przy stole na bardziej prestiżowe, bo i tak już siedział najbliżej premiera. Czym jeszcze będzie musiał się zająć, kiedy odbierze od prezydenta nominację? Na pewno będzie się spotykał z wicepremierami obcych rządów, gdy przyjadą z oficjalną wizytą do Polski. Tych na pewno nie zabraknie, bo w czasie sejmowej debaty nad paktem fiskalnym premier zapowiedział otwarcie wielkiej narodowej dyskusji nad przyjęciem euro. Koordynatorem tego przedsięwzięcia zostanie właśnie Rostowski.

Jak wszyscy dotychczasowi wicepremierzy będzie miał do dyspozycji własny gabinet w Kancelarii Premiera oraz sekretarkę. Jednak mało który wicepremier korzystał do tej pory z tego gabinetu, bo całą pracę organizowali sobie w resortowych pokojach. – Wiem, że jest taki gabinet, na tym samym piętrze, na którym jest gabinet premiera. Ale przyznam szczerze, że jeszcze w nim nie byłem – twierdzi Piechociński, który zastępcą Tuska jest dopiero od dwóch miesięcy.

Wiceprezesi Rady Ministrów (to oficjalna nazwa funkcji) mogą też zorganizować oddzielne gabinety polityczne w KPRM (oprócz tych, które mają w resortach), ale ze względu na oszczędności, w ciągu ostatnich kilku lat żaden się na to nie zdecydował.

Stanowisko drugiego wiceszefa rządu nie będzie wielkim obciążeniem dla budżetu państwa.  Wicepremier dostaje tylko 2 tys. zł. dodatku funkcyjnego brutto. Na miesięczną pensję Jacka Rostowskiego będzie się składać 16 tys. 829 zł ministerialnego wynagrodzenia, dieta poselska należna ministrom – parlamentarzystom w wysokości… 193 zł oraz 2 tys. zł. dodatku wicepremierowskiego. – Na moje konto, odkąd jestem w rządzie, wpływa 10 tys. 400 zł - wyjawia Janusz Piechociński.

Poza pensją świeżo upieczonemu wicepremierowi zwiększy się też ochrona BOR i być może liczba kierowców ministerialnej limuzyny. Jej liczebność zależy m.in. od… czasu pracy nowego wiceszefa rządu. – Na początku miałem dwóch kierowców, ale pracuję po osiemnaście godzin i ze względu na ograniczenia czasu ich pracy pracuje dla mnie już trzech – mówi Piechociński.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną