Dozór elektroniczny skazanych. Co dalej?

Obrączki czekają na wyrok
Politycy mają niebawem zdecydować, czy dalej finansować system odbywania kar więzienia w domu.
BEW

Rozporządzenie ministra sprawiedliwości mówi, żeby obrączkę zakładać na lewą nogę. W przypadku jej braku na prawą. Obrączka drogą radiową łączy się z ustawioną w mieszkaniu skazanego centralą. A ta z głównym komputerem, który kontroluje, czy skazany przebywa w domu w godzinach wyznaczonych mu przez sąd. W sumie to takie zwykłe radio połączone z inteligentnym systemem komputerowym. Jest taniej. I to na wielu płaszczyznach. Odpadają koszty społeczne, czyli całe zło związane z rozpadem rodziny.

(…)

Jednak w warunkach polskich system ujawnił niespodziewane słabości. Na przykład kwestia toalet. Dozorowani dysponujący ubikacją poza domem nie mogli mieć założonej obrączki, bo każde wyjście do toalety traktowane byłoby przez system jako ucieczka. Ostatecznie kłopot rozwiązały wiadra ocynkowane.

Ci, którzy dostali szansę odbycia kary we własnym domu, namawiają polityków, by z systemu nie rezygnować. Nawet jeśli zaraz dodają, że ta kara niekoniecznie jest tak komfortowa, jakby się wydawało.

Jak Marcin, którego więzienie mieści się w nowo wybudowanym apartamentowcu i składa z sypialni, salonu połączonego z kuchnią i sporej łazienki. Paru rzeczy jeszcze brakuje, ale plazma jest całkiem spora…

Cały artykuł Juliusza Ćwielucha w bieżącej POLITYCE – numer dostępny jest w kioskach, w wydaniu na iPadzie i w Polityce Cyfrowej.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną