Kraj

Zadośćuczynienia wypłacone

67,5 miliona złotych dla bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej

Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej podczas obchodów pierwszej rocznicy tragedii w Smoleńsku. Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej podczas obchodów pierwszej rocznicy tragedii w Smoleńsku. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Skarb Państwa podpisał ugody z 270 członkami rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej – dowiedziała się POLITYKA. W sumie wypłacono im 67,5 mln zł. w formie zadośćuczynienia za śmierć bliskich.

Każdy z uprawnionych do otrzymania świadczenia (wyłącznie rodzice, współmałżonek oraz dzieci) otrzymał tyle samo – po 250 tys. zł. Na wypłatę pieniędzy państwo miało 30 dni od podpisania ugody. Bliscy mieli trzy lata na zgłoszenie się po zadośćuczynienie licząc od dnia, w którym dowiedzieli się o katastrofie. Państwo uznało, że stało się to w dniu tragedii, a okres trzech lat był wystarczający i powszechnie znany.

Co jeśli ktoś zgłosi się po 10 kwietnia? – Ministerstwo Obrony odpowiedzialne za podejmowanie decyzji w tej sprawie nie będzie miało podstaw do uznania tego roszczenia, ale poszkodowani będą mogli jeszcze pozwać Skarb Państwa do sądu. Roszczenie stanie się jednak moim zdaniem przedawnione i sąd w przypadku zgłoszenia takiego zarzutu będzie musiał go uwzględnić i powództwo oddalić – mówi Piotr Rodkiewicz, pełniący obowiązki prezesa Prokuratorii Generalnej, reprezentującej państwo w tej sprawie.

Prawdopodobieństwo, że ktokolwiek zgłosi się jeszcze po zadośćuczynienie jest bliskie zeru, choć nie można tego wykluczyć. Ani Prokuratoria Generalna, ani MON, ani Kancelaria Premiera nie wiedziały dokładnie, ile osób było uprawnionych do otrzymania zadośćuczynienia.

Przez ostatnie trzy lata zgłaszały się też osoby spoza ustalonego kręgu. Wśród nich kobieta, która twierdziła, że od wielu lat była w nieformalnym, ukrytym związku z ofiarą, a pieniądze zostały wypłacone jego żonie. Zgłosiło się też pozamałżeńskie dziecko jednej z ofiar, które jednak nie potrafiło do końca udokumentować tego faktu. O zadośćuczynienie wystąpił też krewny jednego z duchownych, który zginął pod Smoleńskiem. Utrzymywał, że po jego śmierci przeżywa depresję i nie może znaleźć pracy. We wszystkich tych przypadkach i jeszcze 12 innych (kiedy o zadośćuczynienie ubiegało się rodzeństwo ofiar), roszczenia nie zostały uwzględnione. Trzy osoby z tego kręgu zdecydowały się na skierowanie sprawy do sądu. – Jedna z tych spraw została zakończona oddaleniem powództwa, dwie pozostają w toku – mówi Rodkiewicz.

Dla wielu rodzin propozycja Skarbu Państwa jest korzystniejsza niż dochodzenie odszkodowania – którego mogliby w ogóle nie dostać. Odszkodowania otrzymaliby bowiem tylko ci, których sytuacja materialna pogorszyła się po śmierci ich bliskich. Ustalając jego wysokość, sąd musiałby wziąć pod uwagę dochody ofiar, a także zapomogi, renty i inne świadczenia, które państwo już wypłaciło ich najbliższym. 

Reklama

Czytaj także

Kultura

Dlaczego książki dla młodzieży już nie uczą i nie wychowują

Ukazanie się „Księgi dla starych urwisów”, książki Krzysztofa Vargi o twórczości Edmunda Niziurskiego, to dobry powód, by zapytać, dlaczego nie ma już miejsca na literacki dydaktyzm.

Mirosław Pęczak
20.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną