Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Smoleńscy agnostycy

Zamach czy katastrofa pod Smoleńskiem? Nie wiedzą

Historyk prof. Antoni Dudek lansuje tezę, że społeczeństwo jest podzielone na trzy w miarę równe grupy, z których jedna wierzy w zamach, druga w katastrofę, a trzecia nie zna ostatecznej odpowiedzi. Historyk prof. Antoni Dudek lansuje tezę, że społeczeństwo jest podzielone na trzy w miarę równe grupy, z których jedna wierzy w zamach, druga w katastrofę, a trzecia nie zna ostatecznej odpowiedzi. Mirosław Gryń / Polityka
Rośnie grupa smoleńskich agnostyków. Na pytanie, czy był zamach czy katastrofa, odpowiadają: nie wiem. Uważają, że tak jest uczciwie, bo przecież niczego nie da się całkowicie wykluczyć. Taka odpowiedź w pełni zadowala PiS.
Tylko 34 proc. badanych Polaków uważa, że najważniejsze kwestie związane z katastrofą w Smoleńsku zostały wyjaśnione.Anna Dobrowolska/Polityka Tylko 34 proc. badanych Polaków uważa, że najważniejsze kwestie związane z katastrofą w Smoleńsku zostały wyjaśnione.

Ostatnie badania opinii publicznej (TNS Polska) pokazały, że 52 proc. Polaków nie zna odpowiedzi na podstawowe pytania w sprawie katastrofy smoleńskiej, a tylko 34 proc. badanych uważa, że najważniejsze kwestie zostały wyjaśnione. 14 proc. „nie ma zdania”, a więc od biedy można ten odsetek doliczyć do tych 52 proc. W nieco wcześniejszym sondażu (Millward Brown) aż 60 proc. respondentów stwierdziło, że przyczyny katastrofy nigdy nie zostaną wyjaśnione, a 46 proc. ankietowanych uważa, że badanie okoliczności wypadku powinno zostać powtórzone. W badaniu CBOS z początku lutego raptem 28 proc. pytanych odpowiedziało, że prezydent Kaczyński „zdecydowanie nie” zginął w zamachu, a tylko 11 proc. było przekonanych o zamachu, ale dodatkowo aż 21 proc. było zdania, że raczej był zamach.

„I kto tu jest sektą?” – triumfalnie pytają prawicowi komentatorzy. Twierdzą, że to ci, którzy twardo wierzą w ustalenia rządowego raportu komisji Millera, są dziwaczną, zacietrzewioną mniejszością, która odrzuca racjonalną dyskusję i jest głucha na wszelkie argumenty. A po drugiej stronie są spokojni ludzie, którzy po prostu mają wątpliwości i czekają, aż ktoś im wszystko wyjaśni.

Historyk prof. Antoni Dudek lansuje tezę, że społeczeństwo jest podzielone na trzy w miarę równe grupy, z których jedna wierzy w zamach, druga w katastrofę, a trzecia, do której sam się zalicza, nie zna ostatecznej odpowiedzi na to dręczące pytanie („nie wiem, ustawiam się z boku, nie przesądzam”). I chociaż raczej nie skłania się wyraźnie ku teorii mordu na prezydencie, to wątpliwości pozostają, a katastrofa ma status „niewyjaśnionej”.

Polityka 16.2013 (2904) z dnia 16.04.2013; Polityka; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Smoleńscy agnostycy"
Reklama