Kraj

O postinteligencki neobolszewizm

Idę chodnikiem wzdłuż sal wykładowych na parterze. Wieczór, prawie ósma. Zaglądam przez okno, wspięty na palcach, a tam za stołem siedzi sławny religioznawca, prof. X. Wykłada. Na stole otwarta Biblia. X wydobywa skarby znaczeń ukryte w brzmieniu jakiegoś hebrajskiego słowa. Na wprost, lecz daleko, pod ścianą, pięć studentek. Siedzą wyprostowane, bez zeszytów, wymalowane. Ładne, na wpół uśmiechnięte twarze wyrażają lekkie skrępowanie i uprzejme oczekiwanie na tę jedyną wszak rzecz, której mogą oczekiwać od takiego mężczyzny, jak X: że skończy.

Polityka 19.2013 (2906) z dnia 07.05.2013; Felietony; s. 89
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021