Kraj

My z wybuchu

Rozjechana kamienica w Słupsku

Uratowali się wszyscy mieszkańcy kamienicy przy Krasińskiego w Słupsku, 25 osób, nikt nie ucierpiał – cud, mówili nawet strażacy. Uratowali się wszyscy mieszkańcy kamienicy przy Krasińskiego w Słupsku, 25 osób, nikt nie ucierpiał – cud, mówili nawet strażacy. Hubert Bierndgarski / Reporter
Co się dzieje, gdy jest kamienica, a później nagle już jej nie ma.
Paweł W. urwał Fordem jedną żółtą skrzynkę z zaworami gazowymi. Kamienica wyleciała w powietrze – teraz będzie tu trawnik.Marcin Kołodziejczyk/Polityka Paweł W. urwał Fordem jedną żółtą skrzynkę z zaworami gazowymi. Kamienica wyleciała w powietrze – teraz będzie tu trawnik.

To jest najnowsza historia Słupska: 28 kwietnia 2013 r. około drugiej w nocy jechał Fordem przez miasto 32-letni Paweł W. z półtora promila alkoholu we krwi. Kierownica wypadła mu z rąk na rewitalizowanej za unijne pieniądze zabytkowej ulicy Krasińskiego i Paweł wjechał w kamienicę pod numerem 14.

Słupsk chwali się zabytkowymi kamieniczkami przy trasach wjazdowych do miasta. Niemcy budowali je w XVIII i XIX w., wojenni czerwonoarmiści palili, pokolenia w nich mieszkały, rodziły się i umierały, a Paweł W.

Polityka 20.2013 (2907) z dnia 14.05.2013; Kraj; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "My z wybuchu"

Czytaj także

Społeczeństwo

Rzeź ptaków

Co roku myśliwi zabijają około 200 tys. ptaków. Wyłącznie dla własnej rozrywki. Żadnych innych powodów polowania na ptaki nie ma.

Joanna Podgórska
05.12.2019