Kraj

Krakowski spleen

Kraków to dziwne miasto. Tlą się w nim jeszcze jakieś stołeczne pretensje, zataczają się jeszcze pogrobowcy „bohemy”, ten i ów ubiera się i kłania, jak nieślubny wnuk hrabiego Tarnowskiego. Sławny aktor, zniesławiony profesor i zapomniany biskup depczą sobie po piętach, przemykając przez ten unikalny, choć nieunikniony rynek, gdzie ona tańczy dla mnie.

Bóg wie, co sobie wyobrażają o Krakowie przyjezdni warszawiacy, w drodze do Zakopanego lubo przybyli spełniać swe aspiracje duchowe na Festiwalu Kultury Żydowskiej.

Polityka 24.2013 (2911) z dnia 11.06.2013; Felietony; s. 92

Czytaj także

Kraj

Jedni śpiewali – drudzy donosili

Jak powiedział pewien przyjaciel poety, „Mamy przed sobą dwa oblicza tej samej Rosji, jedno tworzy i śpiewa, drugie buduje i donosi”.

Daniel Passent
19.01.2021