Kraj

Nasze Pernambuco

Jak potworny kłąb na horyzoncie przeznaczenia nawisa nad nami Wielkie Lato. Drgająca męka upalnego lipca odda nasze mdlejące ciastowate cielska w spocony uścisk straszliwego sierpnia, który z każdym dniem nucić nam będzie coraz natarczywiej swe obłędne bolero o rychłym końcu lata i zesłaniu na powrót do słotnych piekieł pracowitej jesieni i śmiertelnie skostniałej zimy. Zaiste, jest lato czasem stężałego bezwładu, gorącą przed-śmiercią, jakąś wielką, wlokącą się zapowiedzią zimy, która czeka nas jak kara za to, że pozwoliliśmy latu przeminąć bez śladu, nic nie robiąc ani z sobą, ani ze światem.

Polityka 26.2013 (2913) z dnia 25.06.2013; Felietony; s. 104
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wybuchowe wesele. Zostali bez domu i z kredytem na całe życie

W jednej chwili wesele Wawrzyniaków zamieniło się w koszmar. Każdego dnia nurtuje ich pytanie: jak tu obchodzić rocznicę?

Norbert Frątczak
18.07.2021