Trzy lata prezydenta Komorowskiego

Jeszcze raz „siła spokoju”
To nie jest prezydentura błysków i fajerwerków, ale to nie jest też prezydentura polegająca na wpatrywaniu się li tylko w przysłowiowy już żyrandol.
To nie jest prezydentura polegająca na wpatrywaniu się li tylko w przysłowiowy już żyrandol.
Adam Stępień/Agencja Gazeta

To nie jest prezydentura polegająca na wpatrywaniu się li tylko w przysłowiowy już żyrandol.

W przeddzień trzeciej rocznicy wyboru (4 lipca druga tura wyborów) na urząd prezydenta RP Bronisław Komorowski podejmował w swej rezydencji w Wiśle prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej, na którym obecny był także prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Rozmawiano o listopadowym szczycie w Wilnie (Litwa właśnie objęła prezydencję w Unii Europejskiej) i szansach na podpisanie przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej. Zapewne także o obecności prezydenta Polski, a może i Ukrainy na uroczystościach w Łucku, które mają uczcić ofiary wołyńskiej rzezi w 70 rocznicę tych tragicznych wydarzeń.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną