Kraj

Dwa życia w jednym

Życie po śpiączce

Radek Klejbor z rodzicami. Łabiszyn. Radek Klejbor z rodzicami. Łabiszyn. Anna Musiałówna / Polityka
Wybudzenie ze śpiączki to nie znaczy ciąg dalszy. To znaczy wszystko od początku.
Patrycja Strzelecka karmi niewidomego męża Marcina.Anna Musiałówna/Polityka Patrycja Strzelecka karmi niewidomego męża Marcina.

Nikt nie wie, ile osób w Polsce leży w tej chwili w śpiączce. Ani ile się wybudziło. A to, co dzieje się z nimi po wybudzeniu, interesuje głównie ich rodziny. Nie ma statystyk. Są szacunki. W długotrwałą śpiączkę zapada co roku ok. 5 tys. osób. Wybudza się – kilkanaście, może kilkadziesiąt. Największe szanse na wybudzenie – pierwsze 12 miesięcy. Dobre wyniki ma Toruń. W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Fundacji Światło, jednym z niewielu, gdzie po pobytach w szpitalach trafiają pacjenci w śpiączce, w 2012 r.

Polityka 30.2013 (2917) z dnia 23.07.2013; Kraj; s. 25
Oryginalny tytuł tekstu: "Dwa życia w jednym"

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020