Kraj

Walka wojenną walutą

Żandarmeria Wojskowa zatrzymała w zeszłym tygodniu 400 l alkoholu w ładunku do Afganistanu. O sprawie zrobiło się głośno, kiedy okazało się, że transport był przeznaczony m.in. dla żołnierzy GROM. Na forach natychmiast pojawiło się sporo mało przychylnych wpisów na temat morale elitarnej jednostki.

Takie rzeczy wypisują tylko goście, którzy Afganistan znają z seriali. Chociaż nie, przecież w „Misji Afganistan” też popijali piwko i mieli skitraną flaszkę – mówi jeden z byłych żołnierzy GROM. Tyle że dotychczas na misji nigdy nie złapano żadnego żołnierza GROM pod wpływem alkoholu. A jak mówią żołnierze, feralny transport nie był do użytku własnego. Do Afganistanu alkohol leciał służbowo. – Na takiej misji wódka to waluta. Właściwie bezcenna, bo trudno dostępna – dodaje były żołnierz jednostki. Za alkohol można kupić informacje. Zbliżyć z afgańskimi służbami, które mają korzenie sięgające rosyjskiej okupacji i zostały im rosyjskie nawyki. Butelką nie pogardzą też amerykańscy kontraktorzy, którzy są wynajmowani przez sojuszników do naprawy sprzętu. – Sprzęt się psuje i jest go coraz mniej, bo od miesięcy trwa cicha ewakuacja – opowiada osoba dobrze zorientowana w afgańskich realiach. – Masz do wyboru czekać dwa tygodnie na swoją kolejkę. Albo przyspieszyć procedurę. W wojsku trwa teraz spór, jak rozwiązać sprawę. Oficjalnie nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów.

Polityka 32.2013 (2919) z dnia 07.08.2013; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną