Kraj

Kto nadzoruje kolonie letnie

Koloniści na plaży w Rowach. Koloniści na plaży w Rowach. Tomasz Barański / Reporter

W wojewódzkich kuratoriach oświaty organizatorzy zgłosili w tym roku ponad 15 tys. wakacyjnych wyjazdów dla dzieci. Od trzech lat w elektronicznej bazie na stronie Ministerstwa Edukacji można sprawdzić, którzy organizatorzy dopełnili tego obowiązku. Wyjazdy niezgłoszone oraz te, dla których kurator nie wyda zaświadczenia o organizacji, nie znajdą się w elektronicznej bazie, co oznacza, że odbywają się bez kontroli m.in. sanepidu, straży pożarnej i kuratorium oświaty.

Każdą kolonię czy obóz trzeba zgłosić najpóźniej 21 dni przed rozpoczęciem. W zgłoszeniu muszą się znaleźć m.in. dane organizatora, liczba uczestników, kwalifikacje kadry, plany budynków, w których będą przebywać dzieci, oraz zaświadczenie o dopuszczeniu pomieszczeń przez straż pożarną, a także informacje o sposobie żywienia i zaplanowany program edukacyjno-wypoczynkowy. Kuratoria mają jednak tylko siedem dni na wydanie zaświadczenia. – W czerwcu dostajemy setki zgłoszeń. Nie mamy tylu pracowników, aby wszystko dokładnie sprawdzić i mieć stuprocentową pewność, że dzieci będą miały dobrą opiekę – mówi pracownik jednego z kuratoriów. Dodaje, że już w czasie trwania kolonii wizytatorzy są w stanie skontrolować najwyżej 20 proc. ze zgłoszonych. Jeśli zauważą jakieś nieprawidłowości, to mogą zawiesić kolonię, ale zazwyczaj tego nie robią. – Gdy kolonie trwają już dwa tygodnie, to trudno je przerwać i odesłać dzieci do domu. Jeśli jednak zarzuty są na tyle poważne, że zagrażają bezpieczeństwu dzieci, musimy ją zamknąć – mówi. Wizytatorzy z kuratorium nie mogą też organizatorów karać, kiedy to, co dzieje się na kolonii, jest niezgodne z tym, co wcześniej zgłaszano. Mandaty może nakładać tylko sanepid. Katolickie stowarzyszenie z archidiecezji lubelskiej zostało ukarane jedynie mandatem w wysokości 100 zł za brudne podłogi, pajęczyny, wystające ze ścian gniazdka elektryczne i w dodatku niezgłoszony w kuratorium wypoczynek. Raczej trudno uznać tę karę za dojmującą.

Wymogi rozporządzenia MEN dla wszystkich są takie same, więc może dziwić to, że w jednych województwach nie ma zastrzeżeń do organizatorów, a w innych mają oni problemy ze spełnieniem wymogów. W województwie małopolskim zarejestrowano 1545 kolonii dla 71 tys. dzieci, a kuratorium nie wydało żadnej odmowy. Organizatorzy lipcowej kolonii w Białym Dunajcu, na której wypadł z okna i poniósł śmierć siedmiolatek, też dopełnili wszelkich formalności i dostali zaświadczenie z kuratorium. Za to pracownicy mazowieckiego kuratorium oświaty na 3313 zgłoszeń odmówili pozytywnej weryfikacji aż 200. Z jakich powodów? – Dokumentacja była złożona po terminie, do wielu nie dołączono opinii straży pożarnej, kierownicy i wychowawcy mieli niewłaściwe kwalifikacje – mówi Andrzej Kulmatycki, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Warszawie.

Kwalifikacje kolonijnych nauczycieli już przez sam system ich kształcenia pozostawiają wiele do życzenia. By opiekować się kolonistami, wystarczy być pełnoletnim, mieć wykształcenie średnie i skończyć 36-godzinny kurs w większości poświęcony temu, jak organizować wystawy, wieczornice, ogniska i zawody sportowe.

Polityka 32.2013 (2919) z dnia 07.08.2013; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną