Szostkiewicz o literze „W” w kampanii: PiS strzela sobie w kolano
Iść czy nie iść na referendum ws. odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz? Dyskusję publicystów w poranku radia TOK FM podgrzało wykorzystanie przez PiS w kampanii referendalnej litery „W”, co jest nawiązaniem do Powstania, choć politycy tej partii zaczynają tłumaczyć, że odnosi się ona do Warszawy.
Adam Szostkiewicz
Leszek Zych/Polityka

Adam Szostkiewicz

Odwołanie się do symboliki powstańczej skrytykowały przede wszystkim środowiska kombatantów, uczestników Powstania Warszawskiego, którym nie podoba się, że symbole te wykorzystuje się do dzielenia ludzi.

Adam Szostkiewicz, publicysta POLITYKI, choć sam nie weźmie udziału w referendum, uznał, że środowiska powstańcze słusznie uważają wykorzystanie litery „W” za nadużycie. – Wybiera się literę, która wielu nie będzie kojarzyła się z nazwiskiem Waltz, tylko z rozpoczęciem Powstania – mówił publicysta.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną