Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Kraj

Ciekawostka dająca do myślenia

Zdjęcie, które kompromituje zespół Macierewicza

Skrzydło rozbitego pod Smoleńskiem Tu-154M. Skrzydło rozbitego pod Smoleńskiem Tu-154M. AN
Jeden z kluczowych dowodów na potwierdzenie zamachu smoleńskiego został domalowany w komputerze – twierdzi dr Maciej Lasek, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Chodzi o materiał z prezentacji prof. Wiesława Biniendy. Binienda prezentuje na niej skrzydło, które nie ma zniszczonej krawędzi natarcia, a jedynie dziurę w środku, co jego zdaniem uprawdopodabnia tezę o wybuchu, który był przyczyną katastrofy rządowego Tu-154M w Smoleńsku. – Ponieważ znów mamy dostęp do materiałów, na których pracowaliśmy przy badaniu katastrofy, możemy pokazać, jak na zdjęciu wygląda odtworzony fragment samolotu z urwanym skrzydłem – mówi dr Lasek.

Wyraźna różnica pomiędzy zdjęciami, zdaniem przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, wynika z manipulacji w ułożeniu fragmentów zniszczonego skrzydła i twórczego potraktowania zdjęć. – Ten materiał najzwyczajniej w świecie domalowano w komputerze! A wyniki tej manipulacji są wykorzystywane do udowodnienia tezy, że to był zamach, a nie wypadek – oburza się dr Lasek. Zastanawia się, czy o sprawie nie poinformować organów ścigania. – Uważam, że są jednak jakieś granice manipulacji i kłamstwa – mówi.

Prof. Binienda nie widzi jednak problemu. Twierdzi, że materiał, który posłużył mu do prezentacji, znalazł w Internecie. – Podaję link, skąd jest wzięte to zdjęcie. Nie weryfikuję nic. To jest tylko pokazane dla informacji. To nie ma nic wspólnego z moimi obliczeniami. To jest tylko pokazane jako ciekawostka, która może posłużyć ludziom do myślenia – tłumaczy teraz prof. Binienda.

Polityka 41.2013 (2928) z dnia 08.10.2013; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Ciekawostka dająca do myślenia"
Reklama

Czytaj także

Nauka

Omikron. Czy faktycznie potrzebna nam nowa wersja szczepionki?

Żaden z dotychczasowych wariantów SARS-CoV-2 nie wymagał wprowadzenia zaktualizowanej wersji szczepionki. Omikron jest pierwszym, w przypadku którego taka ewentualność na poważnie jest brana pod uwagę. Jednak – czy to w ogóle konieczne? Są wątpliwości.

Piotr Rzymski
18.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną