Każdy chce zakładać obrączki

Posłowie doszli do wniosku, że elektroniczne obrączki się sprawdziły, i zagłosowali za wpisaniem ich na stałe do polskiego systemu kar. Co więcej, system najprawdopodobniej zostanie rozszerzony o nowe funkcje, m.in. bransoletki z systemem pozycjonowania GPS, które mają być zakładane pedofilom. Przetarg na wykonanie i obsługę systemu ogłoszono już kilkanaście tygodni temu. Ale Ministerstwo Sprawiedliwości zderzyło się ze ścianą skarg i zapytań. Jest o co walczyć, bo przetarg wart jest 474 mln zł brutto. To jeden z największych przetargów państwowych ogłoszonych w ostatnich latach. – Pieniądze to jedno. Ale liczy się też prestiż. Firma, która ma takie zamówienie w portfelu, automatycznie wskakuje do pierwszej ligi – mówi jeden z kontrahentów, który będzie się ubiegał o zamówienie. Trudno się dziwić, że zacięta walka zaczęła się jeszcze przed terminem złożenia ofert, który zresztą już po raz trzeci trzeba było przesunąć. Jedna z firm złożyła odwołanie na prawie 30 stron. Inne nie są gorsze.

Najwięcej emocji wzbudza kwestia przekazania zamawiającemu praw autorskich i kodów do programu oraz testowanie sprzętu. Część firm usilnie zabiegała, żeby ten punkt wykreślić z zapisów przetargów. Ostatecznie został on mocno złagodzony. Sądząc po przesłanych pismach, przetargiem zainteresowani są zarówno potentaci na rynku systemów dozoru elektronicznego, jak i firmy mało znane. O możliwość zakładania skazanym elektronicznych obrączek ubiegał się będzie podobno również jeden z wiodących operatorów telefonii komórkowej. Zainteresowanie przetargiem jest tak duże, że już dwa razy trzeba było przekładać termin składania ofert. Obecnie obowiązujący to 26 listopada. Zwycięzca będzie obsługiwał system przez cztery lata począwszy od sierpnia przyszłego roku.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną