Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Wszystkie kłopoty posła Kłopotka

Instytut, którym kieruje Kłopotek słynie z hodowli gęsi na ponad tysiącu hektarów. Instytut, którym kieruje Kłopotek słynie z hodowli gęsi na ponad tysiącu hektarów. Sławomi Kamiński / Agencja Gazeta
To najbardziej opozycyjny poseł tej koalicji. Bywa, że jest większym krytykiem rządowych pomysłów niż PiS. Słynie z tego, że mówi to co myśli i głosuje jak chce, nie oglądając się na koalicyjne relacje.

W klubie PSL mówią o nim „poseł Problemek”. Cytaty z jego różnych wypowiedzi mówią same za siebie:

  • O podwyższeniu wieku emerytalnego: „Choćby mnie mieli kołem łamać, to nie zagłosuję za tą ustawa.”

  • O zablokowaniu finansowania partii z budżetu: „To oznacza wojnę! Po najbliższych wyborach nie wykluczam koalicji PSL z PiS.”

  • O ostatniej nowelizacji budżetu: „Duet Tusk-Rostowski powinien odejść. Ten koń przestaje ciągnąć.”

  • O parytetach na listach wyborczych: „Gdybym był kobietą nie chciałbym wprowadzenia parytetów ponieważ jeśli byłbym mądrą odnoszącą sukcesy w biznesie, albo w samorządzie kobietą, na pewno mógłbym liczyć na pomoc mężczyzn.”

  • O Radosławie Sikorskim: „Wkurza mnie Sikorski, jego gierki i jego wypowiedź o Rosji ni z gruszki, ni z pietruszki. Taka, przepraszam, w cudzysłowie, gierka ani jemu nie służy, ani nam nie służy i mnie to wkurza.”

  • O działaniach i zapowiedziach rządu: „Tych zapowiedzi było już od groma i jeszcze trochę, więc trudno mi tym razem w nie uwierzyć. Wystarczy przypomnieć sobie ogłoszony z wielką pompą plan konsolidacji finansów, firmowany przez Boniego i Rostowskiego. Potem musieliśmy czekać kolejne miesiące na sformowanie się wizji pod postacią ustaw. Wydawało się, że już za chwilę projekt ujrzy światło dzienne, a tymczasem wyjęto z niego zaledwie jeden element, pod postacią podwyżki VAT.”

  • O ministrze infrastruktury: „Premier powinien przetrzepać tyłeczek Sławomirowi Nowakowi”.

Najstarszy sejmowym stażem poseł Franciszek Stefaniuk (PSL) wspomina, że z lojalnością Kłopotka były problemy już od 1997 r. kiedy pierwszy raz dostał się do Sejmu. Z kolei posłowie SLD mówią, że kiedy oni byli z ludowcami w koalicji, to właśnie Kłopotek najczęściej straszył ich zerwaniem umowy.

Polityka zawsze towarzyszyła mu w dorosłym życiu. Był naczelnikiem gminy, pracownikiem bydgoskiego urzędu wojewódzkiego, potem wicewojewodą i wreszcie posłem. Przez krótki czas był wiceprezesem PSL. W 2003 r. stracił to stanowisko, bo ówczesny prezes Jarosław Kalinowski obwiniał go za tarapaty finansowe partii. W 2001 r. PKW odrzuciła sprawozdanie ludowców po kampanii wyborczej i cofnęła partii ponad 9-milionową dotację. Stronnictwo bezskutecznie odwoływało się od tej decyzji.

Pieniądze na gęsiach

Przez trzy kadencje Sejmu Eugeniusz Kłopotek był posłem zawodowym, co oznacza, że jego jedynym źródłem dochodu było poselskie uposażenie. W zeszłym roku postanowił uniezależnić się finansowo od polityki. Mówił wtedy, że może znieść krytykę posłów PO za to, że źle mówi o ich partii, „ale krytyki z tego samego powodu ze strony moich partyjnych kolegów już nie rozumiem”.

Przerwał bezpłatny urlop, który dostał, gdy został posłem i wrócił do Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego w Krakowie, a dokładniej do jego zakładu w Kołudzie Wielkiej w kujawsko – pomorskim, w którym był dyrektorem. Instytut ten słynie z hodowli gęsi na ponad tysiącu hektarów. Teraz z Sejmu bierze tylko dietę poselską i wyszedł na tym całkiem dobrze, bo pensja dyrektorska jest wyższa od uposażenia parlamentarzysty. – To dało mu poczucie bezpieczeństwa i od tej pory jeszcze pewniejszym głosem krytykuje koalicję rządzącą - mówi jeden z posłów PSL.

Decyzja o separacji z polityką dojrzewała w nim od ostatnich wyborów parlamentarnych. Był bardzo rozczarowany wynikiem wyborczym ludowców. Frekwencja w bastionie PSL, w gminach wiejskich, była dużo mniejsza niż w miejskich. Co gorsze w kilku okręgach ludowcy przegrali z Palikotem. Choć w 2011 r. uzyskał swój najlepszy wynik wyborczy (13287 głosów), to niesmak w nim pozostał. W Sejmie mówiło się, że duży wpływ na jego decyzję miał nowy, trzeci już związek małżeński, z którego ponad trzy lata temu urodził się mu syn.

Kłopotek na kłopoty

Stanisław Żelichowski (PSL) powiedział kiedyś, że każdy ma swojego Palikota - „nasz nazywa się Kłopotek”. Palikot musiał pożegnać się Platformą, ale nie zniknął z polityki. Jaka będzie przyszłość Kłopotka? Niektórzy mówią, że decyzję o tym, że odejdzie z Sejmu podjął wtedy, gdy wrócił do pracy zawodowej. Z drugiej strony Kłopotek zdaje sobie sprawę z tego, że jego nazwisko jest potrzebne ludowcom na listach wyborczych, co jest powodem jego wielkiego samozadowolenia i dumy.

Kłopotek pewnie wystartuje w następnych wyborach i na pewno nie da się utemperować. A świadomość, że w każdej chwili może rzucić tę robotę, bo ma z czego żyć, będzie go jeszcze mocniej nakręcać. Faktem jest, że ludowców nigdy szczególnie nie zależało na tym, by kłopotek się wyciszył.

Jest najbardziej barwnym posłem PSL, istnieje w mediach i często mówi to, czego nie wypada powiedzieć kierownictwu klubu czy partii. Często jego poglądy i sądy pokrywają się z punktem widzenia elektoratu ludowców. Zawsze było mu bliżej do frakcji Waldemara Pawlaka, niż do obecnego prezesa. W klubie mówi się, że teraz, gdy Janusz Piechociński jest wobec koalicjanta bardziej uległy niż kiedyś Pawlak i gwiazda ludowców gaśnie, krnąbrny poseł ma do odegrania jeszcze ważniejszą rolę. Bo na wizerunkowe kłopoty najlepszy jest Kłopotek.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną