Kraj

Marsz, Polonia

Marsz Wolności, Solidarności i Niepodległości Marsz Wolności, Solidarności i Niepodległości Paweł Supernak / PAP

Miłośnicy marszów mieli w czym wybierać. Maszerowano za, przeciw i pomimo. W obronie ojczyzny, miejsc pracy, prawa do godnego zarobku, emerytury, Jezusa, Telewizji Trwam; przeciwko (głównie) Donaldowi Tuskowi, „rozkradaniu Polski”, „kłamstwu smoleńskiemu”. Jasnym punktem był prezydencki marsz Razem dla Niepodległej, zorganizowany z okazji 11 listopada, oraz Bieg dla Niepodległości, w którym wzięło udział 12 tys. biegaczy, w tym Donald Tusk. Jednak parę godzin później narodowcy spalili tęczę na pl. Zbawiciela, zaatakowali squat i rosyjską ambasadę – te obrazy obiegły świat. Prezes Kaczyński oficjalnie odciął się od Marszu Niepodległości, pisowskie obchody organizował w tym roku w Krakowie.

Kultywowanie tradycji smoleńskich miesięcznic trwa i trwać będzie, podobnie pewnie jak marszów „w obronie Telewizji Trwam” – od kwietnia 2012 r. zorganizowano ich w całej Polsce ok. 180. (TV Trwam dostała już miejsce na pierwszym multipleksie, ale na razie zajmuje je TVP, która do 28 kwietnia 2014 r. ma czas na przeniesienie się na multipleks trzeci).

Prężnie zaczęli się też organizować związkowcy, czego przykładem były wrześniowe Ogólnopolskie Dni Protestu. Trzy centrale związkowe – NSZZ Solidarność, OPZZ i FZZ – pod hasłem „Dość lekceważenia społeczeństwa” ściągnęły do Warszawy ponad 100 tys. demonstrantów. Były pikiety pod ministerstwami, przemarsze i miasteczko namiotowe pod Sejmem, ale obyło się bez większych ekscesów. Związkowcy domagali się m.in. obniżenia wieku emerytalnego, zniesienia elastycznego czasu pracy, podwyższenia pensji minimalnej do co najmniej 50 proc. średniego wynagrodzenia i dymisji ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Polityczny charakter miał za to Marsz Wolności, Solidarności i Niepodległości, organizowany po raz trzeci przez środowisko PiS. 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, ulicami Warszawy przeszło ok. 4 tys. bojowników o wolność i prawdę, bo – jak przekonywał Jarosław Kaczyński – „wolność jest dziś na różne sposoby ograniczana”, panuje „nastrój zastraszania”, a „ludzie co innego mówią w domu, a co innego publicznie. Jak w PRL!”. Prezes nawiązał też do sytuacji na Ukrainie, wyrażając nadzieję, że wraz z Ukraińcami „wspólnie będziemy budować nowy kształt Europy”. Chyba nie wszyscy uczestnicy marszu podzielali jego euroentuzjazm, bo na transparentach pojawiły się antyunijne hasła i rysunki swastyki wpisanej we flagę Unii.

Polityka 51-52.2013 (2938) z dnia 17.12.2013; Ludzie i wydarzenia 2013 - kraj; s. 11
Reklama

Czytaj także

Kultura

„Motel Polska”, czyli perwersyjna propaganda PiS

O nie, „Motel Polska” to nie jest produkcja żenująca. Nie jest obciachem, popisem złego gustu i amatorszczyzny. To produkt jak najbardziej przemyślany, diablo przewrotny i wyrachowany.

Jan Hartman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną