Kraj

Bez przedawnienia

Czy rzeczywiście wiemy, jak sobie poradzić z pedofilią?

Zgodnie z art. 200 kk sprawca pedofilii podlega karze pozbawienia wolności od 2 do 12 lat. Zgodnie z art. 200 kk sprawca pedofilii podlega karze pozbawienia wolności od 2 do 12 lat. Getty Images
Lud, rozochocony przez tabloidy, chce głowy Trynkiewicza. Specpolicjanci ścigają skazanych pedofilów, uchylających się od kary. Politycy właśnie zmienili prawo. Czy na pewno już wiemy, jak dać sobie radę z pedofilią?
Mirosław Gryń/Polityka

Nowelizacja Kodeksu karnego w piątek, 21 lutego, była tylko formalnością, bo już podczas pierwszego, styczniowego czytania jednomyślnie poparły ją wszystkie kluby parlamentarne. Zgodność przypominała tę z jesieni 2013 r., gdy – głównie z myślą o wychodzącym z więzienia po 25 latach Mariuszu Trynkiewiczu – przy trzech głosach przeciwnych przyjęto ustawę o izolacji szczególnie niebezpiecznych przestępców. Tym razem chodziło o to, by przestępstwa seksualne na dzieciach nie przedawniały się zbyt szybko – tylko cztery głosy na nie.

Co nowelizują politycy, kogo ścigają policjanci

Zgodnie z art. 200 kk sprawca pedofilii (obcowanie płciowe, inna czynność seksualna oraz prezentowanie wykonywania czynności seksualnej małoletniemu poniżej 15 roku życia) podlega karze pozbawienia wolności od 2 do 12 lat. Jeszcze do niedawna przestępstwo to przedawniało się po 15 latach, więc jeśli dziecko było wykorzystywane w wieku trzech lat, to sprawa była już zamknięta, nim dorosło. W 2008 r. przedawnienie przesunięto: nie wcześniej niż po pięciu latach od ukończenia przez pokrzywdzonego 18 lat. Teraz sprawca będzie ścigany, nim pokrzywdzony skończy 30 lat.

Jak oceniają fundacje Nie Lękajcie Się (pomaga ofiarom księży pedofilów) czy Stop Przedawnieniu, do tej pory dla około 80–90 proc. zgłaszających się do nich ofiar tego rodzaju przestępstw było już za późno, by postawić oprawcę przed sądem. To właśnie ta druga fundacja w czerwcu 2013 r. złożyła projekt, by pedofilii w ogóle nie przedawniać.

(...)

Polityka 9.2014 (2947) z dnia 25.02.2014; Społeczeństwo; s. 23
Oryginalny tytuł tekstu: "Bez przedawnienia"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021