25.05 do Brukseli
Budynek Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.
Ralf Roletschek/Wikipedia

Budynek Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.

Niemal niezauważona, przysłonięta przez kryzys na Ukrainie, zaczęła się kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego. Bronisław Komorowski zarządził wybory na 25 maja. Przez większość Polaków traktowane jako nieistotne – frekwencja w 2009 r. wyniosła niecałe 25 proc., a ostatni sondaż CBOS wskazuje, że w tym roku może być jeszcze niższa. Udział w głosowaniu zapowiada mniej badanych niż w tym samym momencie w 2009 r. Od tamtego czasu zmieniło się jeszcze jedno. Wtedy zagadką była skala zwycięstwa Platformy nad PiS, dziś słychać raczej pytania, jak bardzo z PiS przegra.

Wybory europejskie będą pierwszą kampanią, w której na korzyść Platformy nie będzie działał strach przed PiS. Wspomnienia IV RP wyblakły, próby rozliczenia tych czasów spełzły na niczym, rząd Tuska Polacy oceniają dziś (choć zapewne z innych przyczyn) równie surowo jak rząd Jarosława Kaczyńskiego. – Pytanie brzmi, czy partia będzie się umiała dostosować do nowych warunków, czy nie zwyciężą stare schematy? Do których, jak słyszę od polityka Platformy, przywiązany jest sam Tusk.

Zarys kampanii PO jest już gotowy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj