Kraj

Lodowate serce narodu

Karol Piechocki / Reporter
My tu sobie gadu-gadu, a tymczasem na całej połaci trwa zbieranie podpisów przez partie startujące w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Trzeba ich nazbierać całe mnóstwo, a jedyna w pełni uczciwa metoda to uliczna żebranina, podpisowa kwesta. Udział w tej peregrynacji przez miasta i miasteczka jest dla każdego polityka obrzędem przejścia i „doświadczeniem formacyjnym”. Również dla mnie. Od ładnych paru lat mamy już wprawdzie internet, jednakże na razie trudno wyobrazić sobie zbieranie podpisów tą drogą. Nie ma ucieczki od zaczepiania ludzi na ulicy. A zaczepiać nikt nie lubi i nikt nie lubi być zaczepiany.

Polityka 12.2014 (2950) z dnia 18.03.2014; Felietony; s. 104

Czytaj także

Społeczeństwo

Adoptujemy zwierzęta, bo pełnią w naszych domach rolę wiecznych i wiernych dzieci

Gdy ruszamy na ratunek, aby ulżyć cierpiącemu stworzeniu, przede wszystkim chcemy pomóc samym sobie.

Elżbieta Turlej
26.11.2013