Lodowate serce narodu
My tu sobie gadu-gadu, a tymczasem na całej połaci trwa zbieranie podpisów przez partie startujące w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Karol Piechocki/Reporter

Trzeba ich nazbierać całe mnóstwo, a jedyna w pełni uczciwa metoda to uliczna żebranina, podpisowa kwesta. Udział w tej peregrynacji przez miasta i miasteczka jest dla każdego polityka obrzędem przejścia i „doświadczeniem formacyjnym”. Również dla mnie. Od ładnych paru lat mamy już wprawdzie internet, jednakże na razie trudno wyobrazić sobie zbieranie podpisów tą drogą. Nie ma ucieczki od zaczepiania ludzi na ulicy. A zaczepiać nikt nie lubi i nikt nie lubi być zaczepiany.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj