Kraj

Wolę teatr!

Jako że jeszcze nie obejrzałem „House of Cards” (nie umiem piracić, a w naziemnej telewizji nie leci), w kwestach polityki pozostaję naiwny jak dziecko.
Chris Turner/Getty Images

Mam wiele złudzeń, mówię oczywistości z egzaltacją odkrywcy i wyważam dawno już otwarte drzwi. Ale niech tam, dziecka też warto czasem posłuchać. Otóż stawiam dziś tezę, że uparcie utrzymywany podział na polityków i dziennikarzy jest sztuczny i nieaktualny. Najwyższy czas uznać zarówno dziennikarzy, jak i wydawców prasy politycznej za członków wielkiej politycznej rodziny. Po prostu dlatego, że tworzą wspólne środowisko, razem kształtują opinię publiczną i wespół wywierają realny wpływ na działalność instytucji.

Polityka 16.2014 (2954) z dnia 15.04.2014; Felietony; s. 128

Czytaj także

Ja My Oni

Ludwika i Henryk Wujcowie – człowieka porządnego portret podwójny

Próbując zdefiniować dobro, ludzie powinni przede wszystkim ustalić, czego nie wolno, choć niby nie powinno się zaczynać od zakazów.

Katarzyna Czarnecka
27.08.2019