Myszy i ludzie

Lenni Small kochał wszystko, co żyje. A nawet to, co żyło kiedyś. W kieszeniach nosił zmarłe myszy. Musimy to zrozumieć. Wszak był niedorozwinięty. Ludzie z Fundacji Ogony są rozwinięci aż nadto. Kto ich zrozumie? Od miesiąca koczują nocami na krakowskich Plantach, by uratować z opresji kilkadziesiąt białych szczurów, podrzuconych tam z bezradności przez kogoś, kto nie wiedział, jak się pozbyć niechcianych zwierząt bez zabijania. Szczęśliwe i niewinne istoty brykają pociesznie pod nosem dwunożnych notorycznych winowajców, nieświadome zagrożenia i wojny kulturowej, której są współsprawcami i bohaterami.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj