Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Pan N. rzuca się na ladę

Tydzień w polityce według Paradowskiej

Na tradycyjnym przyjęciu w ambasadzie amerykańskiej z okazji Święta Niepodległości 4 lipca było tłoczniej niż zazwyczaj, ale mniej politycznie, choć świat polityki był reprezentowany na najwyższym szczeblu.

Pojawił się prezydent Bronisław Komorowski, który zapewniał o trwałym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i dziękował za wizytę prezydenta Baracka Obamy w Polsce. Jednak zdecydowanie więcej emocji i komentarzy budziła nieobecność ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Co to znaczyło? Efekt taśm? Nie chciał się tłumaczyć?

Obecność prezydenta była związana także z wręczeniem Nagrody Wolności im. Jana Karskiego członkom KSS KOR, którą odbierał marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, co na tyle oburzyło Antoniego Macierewicza i Piotra Naimskiego, istotnych współtwórców KOR (uważających Borusewicza za zdecydowanie mniej ważnego), że na uroczystość w ogóle nie przyszli. Demonstrowanie niezadowolenia i polskich swarów akurat przy tej okazji wydaje się małostkowe, ale taki jest obraz polskiej polityki.

Rząd na uroczystości był reprezentowany skromnie, przez ministra Pawła Grasia; dało się za to zauważyć byłych premierów Waldemara Pawlaka i Józefa Oleksego oraz prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Posłowie ginęli w tłumie, nawet Ryszarda Kalisza trudno było zlokalizować, z opozycji dostrzec było można posła Marka Suskiego. Wielkich emocji nie budziły już taśmy, choć podawano sobie wiadomość, że kolejna godzi w Romana Giertycha. Tu interpretacja była dość jednolita: chodzi o zemstę. To on jako pierwszy wskazał, że dziennikarze „Wprost” mogą być podejrzanymi w sprawie, że prokuratura powinna zastosować paragraf o działaniu w zorganizowanej grupie (i na to powołał się szef MSZ w swym zawiadomieniu do prokuratury). Sytuacja Giertycha współczucia nie budziła, bo uznawano, że jako zdolny prawnik jakoś sobie poradzi.

Giertych zresztą postanowił sprawę sam zdetonować na łamach „Gazety Wyborczej”, zanim jeszcze ukazał się tygodnik „Wprost”.

Polityka 28.2014 (2966) z dnia 08.07.2014; Komentarze; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Pan N. rzuca się na ladę"
Reklama