Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Sprawa Pana Hartmana

Polityka

Prawdziwą burzę w mediach, zwłaszcza elektronicznych, wywołała wypowiedź prof. Jana Hartmana, opublikowana na jego blogu w serwisie polityka.pl, dotycząca kazirodztwa. Chcielibyśmy w związku z tym wyjaśnić, że redakcja serwisu, po konsultacji z Autorem, wkrótce po publikacji usunęła z blogosfery ten wpis, zamieszczając nową wersję, która bardziej precyzyjnie przedstawiała stanowisko Profesora. Taki tekst pojawił się w serwisie następnego dnia.

Polityka.pl jest niezależną redakcją internetową, której publikacje nie są zatwierdzane ani redagowane przez dziennikarzy tygodnika POLITYKA. Zamieszczane tam wpisy blogowe, co do zasady, publikowane są w wersji przygotowanej przez autorów. Wpis prof. Hartmana, w sposób felietonowy, czy może akademicki, w założeniu prowokujący do dyskusji o zakresie penalizacji kazirodztwa, zawierał fragmenty, które mogły być odczytane jako relatywizacja tego przestępstwa, także – wbrew intencjom Autora – w odniesieniu do seksualnego wykorzystywania dzieci przez rodziców.

Oczywiście, usunięcie z sieci już opublikowanego tekstu jest praktycznie niewykonalne (o czym prof. Hartman dobitnie i chyba boleśnie się przekonał), uznaliśmy jednak, że przynajmniej serwis polityka.pl nie będzie uczestniczyć w tej – przypadkowej czy planowanej – prowokacji. I dlatego poprosiliśmy Autora o skorygowanie wpisu. Nie ma specjalnych społecznych powodów, żeby teraz w Polsce wszczynać debatę o depenalizacji kazirodztwa. W Niemczech (do tego przykładu odwoływał się blog Profesora), dyskusja na ten temat miała dość szczególny zakres i charakter. W naszych warunkach oryginalny wpis Profesora nie wywołał żadnej akademickiej dyskusji (poza kuriozalną zapowiedzią akademickich sankcji dla Profesora), lecz głównie wulgarne komentarze, polityczne ataki, liczne nadinterpretacje oraz ogólną radość prawicowych komentatorów, że oto „zwolennicy równości i tolerancji” zaraz będą się domagać uznania dla kazirodczej pedofilii. Przy okazji dostało się nawet rządowej pełnomocniczce ds. równego traktowania prof. Małgorzacie Fuszarze.

Tygodnik POLITYKA, gdzie Jan Hartman jest stałym felietonistą, oraz blogi w polityce.pl pozostają otwarte na intelektualne prowokacje Profesora, byle pisane mniej pośpiesznie i z większą starannością o precyzję przekazu. Teraz, kiedy prof. Jan Hartman przestał być czynnym politykiem (usunięty z partii Palikota), powinno być o to łatwiej. Czego życzą

redakcja POLITYKI i polityki.pl

Polityka 41.2014 (2979) z dnia 07.10.2014; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 107
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną