Kraj

Kampania pozorów

Wybory prezydenckie: PO kontra PiS i statyści

Liczą się tylko wyniki Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy, które zapewne w jakiś sposób przełożą się na wybory parlamentarne. Liczą się tylko wyniki Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy, które zapewne w jakiś sposób przełożą się na wybory parlamentarne. Jan Graczyński / EAST NEWS
Rozpędza się wyborcze widowisko, co nie znaczy, że nabiera znaczenia. Pretendenci do prezydentury głoszą potrzebę wielkiej zmiany. Cokolwiek jednak mają na myśli, w grę wchodzi tylko zmiana na PiS.
Widać, że za kampanią Dudy stoi profesjonalny sztab wyborczy, że wkłada się olbrzymią pracę i pieniądze dla stworzenia przekazu, że oto idzie młodość.Andrzej Zbraniecki/EAST NEWS Widać, że za kampanią Dudy stoi profesjonalny sztab wyborczy, że wkłada się olbrzymią pracę i pieniądze dla stworzenia przekazu, że oto idzie młodość.

Problem w tym, że PiS wystawił tylko jednego kandydata, a nie-PiS ma wielu i wciąż ich przybywa. Właśnie zgłosiła się Wanda Nowicka z poparciem Unii Pracy. Zrezygnował za to Ryszard Kalisz, nie chcąc brać udziału w, jak to nazwał, tragifarsie. Może trochę w swoim rozgoryczeniu przesadził, ale zarazem uchwycił jakiś istotny motyw tej gry pozorów, fałszów i złudzeń, jakie towarzyszą prezydenckiej kampanii.

Polska polityka od dawna zresztą funkcjonuje w dwóch światach, ale najbliższe wybory jeszcze bardziej tę dwoistość podkreślają.

Polityka 9.2015 (2998) z dnia 24.02.2015; Temat tygodnia; s. 14
Oryginalny tytuł tekstu: "Kampania pozorów"

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021