Nowe zapisy z kokpitu tupolewa poszerzają wiedzę o katastrofie i potęgują zamieszanie

Chaos we mgle
Za sprawą ujawnionych przez RMF FM stenogramów ponownie możemy się przekonać, że w katastrofie smoleńskiej nie ma nic z romantycznego dramatu. Jest tylko polska swawola i lekkomyślność.
Czarne skrzynki TU-154 w laboratorium w Moskwie
Alexander Natruskin/Reuters/Forum

Czarne skrzynki TU-154 w laboratorium w Moskwie

Obraz, jaki rysuje się z nowych zapisów rozmów w kokpicie, odczytanych przez ekspertów prokuratury, jest jeszcze bardziej ponury, niż sądziliśmy dotychczas. Ale jest jedynie uzupełnieniem wiedzy, którą już dysponujemy. Uzupełnieniem ważnym, bo biegłym udało się odczytać o jedną trzecią materiału więcej, ale i trochę ułomnym ze względu na oświadczenie prokuratury, która stwierdziła, że materiał RMF zawiera szereg nieścisłości.

Co z niego wynika? Nie zdawaliśmy sobie sprawy ze stopnia chaosu, jaki panował w kokpicie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną