Proputinowskich motocyklistów trzeba w Polsce przywitać

Niech jadą
Zapowiadany rajd „Nocnych Wilków” do Berlina przez Polskę ma w sobie wiele z prowokacji. Nie znaczy to jednak, że należy ich zatrzymać czy – co byłoby zupełnie bez sensu – atakować.
Youtube

Zamiast o tym myśleć, lepiej byłoby się zastanowić nad innymi sposobami na przypomnienie, co to za ludzie, co robią i kogo popierają.

Gdy pod koniec kwietnia „Wołki” staną na białorusko-polskim przejściu granicznym w Terespolu, mogłaby ich powitać na przykład grupa aktywistów zajmujących się obroną praw człowieka oraz historyków (może z IPN?). Podczas odprawy celno-paszportowej odziani w skóry harlejowcy mogliby poznać garść nieznanych im zapewne faktów o działaniach Armii Czerwonej, której zwycięski marsz na Berlin sprzed 70 laty będą czcić.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną