Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Pierwszy sprawiedliwy

Nowy minister sprawiedliwości ze Śląska. Z czego go tam znają?

Ostatnio Budka angażował się w kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego. W Parku Śląskim pitrasili wespół śląski żur. Ostatnio Budka angażował się w kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego. W Parku Śląskim pitrasili wespół śląski żur. materiały prasiwe / Facebook
Głośno stało się o Budce podczas ostatnich wyborów samorządowych, kiedy to PO wystawiła jego kandydaturę na prezydenta Gliwic.

Zaskoczenie po nominacji Borysa Budki (l. 37) na ministra sprawiedliwości każe zapytać: z łapanki on czy z przemyślanej decyzji zrodzonej w głowie premier Ewy Kopacz? Premier tak rekomendowała nowego ministra: atutem jego jest doskonałe wykształcenie, doświadczenie zawodowe i młodość.

Ja bym jeszcze pożądał dwóch dodatkowych atutów: osiągnięć zawodowych i doświadczenia życiowego. Młodość od biedy mógłbym odpuścić.

Do wyborów osiem miesięcy, więc w kampanijnym politycznym przedbiegu Budka prochu w resorcie nie wymyśli. Na finiszowanie spraw (reform), które są w toku, lepszy wydawał się wiceminister Jerzy Kozdroń, z długim stażem poselskim i ministerialnym, który (de facto) od lat ten resortowy wózek ciągnie. Mówiło się, że funkcja ministra konstytucyjnego należy mu się bez dwóch zdań. Ciekawe – sam nie chciał tuż przed wyborami czy też takiej propozycji nie dostał?

Na pewno awans Budki nie jest efektem partyjnej kariery. W Platformie Obywatelskiej, której jest posłem od 2011 r. z gliwickiego okręgu, nie był nawet w drugim rzędzie. W parlamencie – medialnie nierozpoznawalny. Zaliczany do grupy, która bez rozgłosu robi swoje. Do pracowitych robotnic w gwarnym sejmowym mrowisku. Kopacz obserwowała go z pozycji marszałka Sejmu, stąd może taka, a nie inna decyzja. Ci, co zawsze wiedzą lepiej i szybciej, szepczą, że paru przed nim odmówiło.

Kim więc jest Borys Budka, następca Cezarego Grabarczyka, barona PO, jeszcze parę dni temu pierwszego sprawiedliwego? Prawnik, związany z Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach, gdzie przed wyborami bronił pracy doktorskiej na temat: Kwalifikacje pracownicze w stosunku pracy. Niegdyś przewodniczący zabrzańskiej rady miasta, teraz mieszkaniec Gliwic. Media ostrzyły sobie pazury, gdy zabiegał o powołanie młodzieżowej rady miasta, żeby dopuścić do głosu w ważkich sprawach ludzi młodszych od siebie. Ale radni Zabrza odrzucili ten pomysł bez dyskusji.

Głośno stało się o Budce podczas ostatnich wyborów samorządowych, kiedy to PO wystawiła jego kandydaturę na prezydenta Gliwic. Przeciwko Zygmuntowi Frankiewiczowi, jednemu z protoplastów PO na Śląsku, któremu od lat z macierzystą formacją jest nie po drodze. Wiadomo było, że Budka idzie na stracenie. Z 11-proc. poparciem zajął trzecie miejsce. Frankiewicz zgarnął w cuglach urząd w pierwszej turze.

Gliwice są dla PO solą w oku, ale wśród partyjnych wyjadaczy nie było innych chętnych do pojedynku z prezydentem, który rządzi miastem ponad 20 lat. Budka się zgodził, więc być może w nagrodę wyjada teraz z rządowego słoika słodkie konfitury – szepcze działacz śląskiej PO. Zobaczymy, czy deser nie okaże się przesłodzony. I czy Budka ma dość charakteru, żeby kiedy trzeba, powiedzieć: pas. Wszak można być sprawiedliwym tylko wtedy, kiedy serce jest wolne od lęku – prawił mądrze Seneka Młodszy.

W zawodowym życiu Budka zajmuje się prawem gospodarczym, pracy, spółek i prawnymi aspektami gospodarowania nieruchomościami. W Sejmie zasiadał w czterech komisjach i podkomisjach. Zajmował się m.in. reformą postępowania cywilnego i prawem rodzinnym (ograniczenie władzy rodzicielskiej). Ostatnio angażował się w kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego. W Parku Śląskim pitrasili wespół śląski żur.

Potem na Facebooku Budka ładnie podsumował, że jeśli chodzi o żur, to prezydent jest otwarty na wszelkie sugestie. „Pierwszy Sprawiedliwy RP” z pasji jest maratończykiem. Teraz rozpoczął więc swój najdłuższy bieg. Może dobiegnie do mety. Czas pokaże, bo – jak widać – fotel ministra sprawiedliwości to mebel bardzo niestabilny.

Patrzę przychylnie na ministra Budkę. Piękny nie jest, ale może to i lepiej… W takich sytuacjach zwykle się mówi, że po owocach go poznamy. Tylko tak mało czasu na owocowanie.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną