Iść w trupa
Wiem, na kogo będę głosował w wyborach prezydenckich. Nie mam żadnych wątpliwości. A co bym zrobił, gdybym je miał?

Kombinowałbym ambitnie z nosem wbitym w papier i szkło oraz wdychał fale eteru. Przecież to końcówka kampanii. A na ostatniej prostej – choć taka ona prosta jak nasz przewód pokarmowy – wiadomo, zawodnicy „idą w trupa”.

Na Podkarpaciu przemawiał ks. Andrzej Duda. No, chyba ksiądz, bo mówił od ołtarza, a potem (albo przedtem) pojawił się w Telewizji Trwam i Radiu Maryja. Następnego dnia, 3 maja, wystąpił na tle Giewontu i ogłosił potrzebę zmiany konstytucji, by była „na miarę wielkiej przyszłości naszego państwa”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj