Proszę o koncert
Nieszczęsna wypowiedź szefa FBI Jamesa Comeya spowodowała kolejne wzmożenie obrachunków polsko-żydowskich, matematyki uczynków dobrych i złych, ocalonych i zdradzonych.

Szczerze mówiąc, mam trochę dość tej licytacji Dobra i Zła. Chętnie poszedłbym za to na koncert polskiej piosenki pochodzenia żydowskiego. Ale po kolei. Najpierw chciałbym przypomnieć o innej matematyce, o książce Mariusza Urbanka „Genialni” na temat lwowskiej szkoły matematycznej oraz o eseju Mikołaja Glińskiego „Polska piosenka pochodzenia żydowskiego”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj