Więźniowie chcą jeść zgodnie z sumieniem

Więzień na diecie
Do rzecznika praw obywatelskich wpływają skargi od więźniów, którzy żalą się, że po przewiezieniu z jednej do drugiej jednostki penitencjarnej nie otrzymują ustalonego już wcześniej wyżywienia.
Areszt Śledczy Warszawa-Grochów
Alina Zienowicz/Wikipedia

Areszt Śledczy Warszawa-Grochów

Chodzi o więźniów, którzy za zgodą dyrektora zakładu karnego mieli dostarczane posiłki zgodne z ich wyznaniem, kulturą czy światopoglądem (m.in. wegetarianie). Więźniowie po raz kolejny, w nowym więzieniu, muszą upominać się o swoją dietę, a zanim dostaną na nią kolejną zgodę, często mija kilka dni. – W tym czasie osadzony albo rezygnuje z wyżywienia dostarczanego przez zakład karny, albo też jest zmuszony do postępowania wbrew wyznawanym wartościom – mówi Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich.

Z przebadanych przez RPO skarg wynika, że odmowa przyjęcia posiłku naraża skazanego dodatkowo na konsekwencje dyscyplinarne. Sytuacja jest niezrozumiała, bo zgodnie z instrukcją dyrektora generalnego służby więziennej sprzed pięciu lat, jednostka penitencjarna, do której przewożony jest więzień, już co najmniej 24 godziny przed jego przyjazdem ma informacje o jego diecie i zdaniem RPO „dysponując taką informacją, można bez trudu przygotować dla niego określone posiłki”. Generał Jan Kitliński, dyrektor generalny Służby Więziennej, zapewnił już RPO, że zajął się sprawą.

W Ministerstwie Sprawiedliwości właśnie został przygotowany stosowny projekt rozporządzenia w sprawie wyżywienia osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych, dzięki któremu będą mogli oni jeść zgodnie ze swoim sumieniem, nie czekając na kolejne pozwolenia.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną