Z dykty wycięci

Jeśli premier Kopacz marzy, by w jesiennych wyborach wygrać tak, jak wygrała polska drużyna z Gruzją, to trudno jej się dziwić. Pięknie jest marzyć, że w ostatniej chwili wbija się gałę za gałą do bramki przeciwnika. Tymczasem bezpardonowy mecz na naszym politycznym boisku już trwa, a dzielna drużyna PO wbija sobie coraz bardziej efektowne samobóje.

Pierwszy padł w wyborach prezydenckich. Nawet Jarosławowi Kaczyńskiemu ze zdumienia opadła szczęka. Drugi to mocno spóźniona dymisja ministrów wykonana pod transparentem autorstwa pani premier: „Ofiary nielegalnych podsłuchów wykazały się szczególną odpowiedzialnością”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną