Make babies, not war!
W ogólnym szaleństwie, które opadło Polskę w już pamiętnym roku 2015, wybija się w ostatnich tygodniach histeria wokół kampanii „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” Fundacji Mamy i Taty, a zwłaszcza słynnego spotu, w którym niebywale bogata pani doktor (skąd ona ma te miliony?) płacze, że robiąc karierę, nie zdążyła zostać matką.

W sprawę wmieszała się sama pani minister od „równego traktowania” prof. Małgorzata Fuszara, krytykując fundację za krzewienie fałszywych stereotypów, na co otrzymała dość przekonującą odpowiedź, słusznie chyba wytykającą niefrasobliwe wtrącanie się przez organ władzy publicznej do sposobu, w jaki prywatna fundacja korzysta z wolności słowa.

Fundacja Mamy i Taty pana Pawła Wolińskiego jest z pewnością organizacją konserwatywną. Grupa zamożnych, oddanych swoim rodzinom osób postanowiła za pomocą nowoczesnych środków marketingowych propagować ideał trwałej rodziny, mającej kilkoro dzieci.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj