Kraj

Make babies, not war!

W ogólnym szaleństwie, które opadło Polskę w już pamiętnym roku 2015, wybija się w ostatnich tygodniach histeria wokół kampanii „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” Fundacji Mamy i Taty, a zwłaszcza słynnego spotu, w którym niebywale bogata pani doktor (skąd ona ma te miliony?) płacze, że robiąc karierę, nie zdążyła zostać matką.

W sprawę wmieszała się sama pani minister od „równego traktowania” prof. Małgorzata Fuszara, krytykując fundację za krzewienie fałszywych stereotypów, na co otrzymała dość przekonującą odpowiedź, słusznie chyba wytykającą niefrasobliwe wtrącanie się przez organ władzy publicznej do sposobu, w jaki prywatna fundacja korzysta z wolności słowa.

Fundacja Mamy i Taty pana Pawła Wolińskiego jest z pewnością organizacją konserwatywną. Grupa zamożnych, oddanych swoim rodzinom osób postanowiła za pomocą nowoczesnych środków marketingowych propagować ideał trwałej rodziny, mającej kilkoro dzieci.

Polityka 26.2015 (3015) z dnia 23.06.2015; Felietony; s. 104
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wybuchowe wesele. Zostali bez domu i z kredytem na całe życie

W jednej chwili wesele Wawrzyniaków zamieniło się w koszmar. Każdego dnia nurtuje ich pytanie: jak tu obchodzić rocznicę?

Norbert Frątczak
18.07.2021