Baronowie Platformy, bohaterowie słynnych „taśm”, liderami list w swoich okręgach

Taśmy i tenelowele
Antoni Macierewicz do spółki z o. Rydzykiem nie ułożyliby Platformie list tak koszmarnych, jakie zgotowali sobie w swej mądrości sami platformersi. W zasadzie gdzie przyłożyć ucho, tam dramat.
.
Karolina Żelazińska/Polityka

.

Baronowie taśmowi – czyli wojewódzcy liderzy partii, którzy potracili ostatnio stołki rządowe po kolejnej odsłonie afery taśmowej – kierowali się zasadą „partia to ja” i bez poczucia obciachu powstawiali się na pierwsze miejsca w swych okręgach, co regionalne władze partii przyklepały.

Chlubnym wyjątkiem okazał się były minister skarbu Włodzimierz Karpiński, baron lubelski, który kierowany sprytem lub przyzwoitością oddał pierwsze miejsce Joannie Musze, a sam zajął drugie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną