Kraj

Trzask łamanych pieczęci

Broni się jeszcze z wież Alpuhary Almanzor z garstką rycerzy… Wypędzeni z Europy na wieki, wracają do niej, gdy wieki przeminęły.

Lecz lęk przed Maurem, zakarbowany w teutońskich i frankijskich duszach z górą tysiąc lat temu, dosięga nas z czeluści dziejów. Dręczy nas jak gotycka mara wizja zbrojnego wyznawcy proroka ze złym ogniem w oku. Konny on i w turbanie, łyska jeno bielmem ślepi i zębów, a miecz jego srogi, jak wyroki Pana. Czy nie dość byliśmy wierni, że zesłał tę mauretańską klęskę na chrześcijański, bogobojny padół?

Lękając się niezłomnej wiary Maurów, widzimy w nich własnych przodków, którzy z tym samym bożym zapałem szli hordami na wschód, mordując, paląc i łupiąc w imię krwi Mesjasza.

Polityka 42.2015 (3031) z dnia 13.10.2015; Felietony; s. 104
Reklama

Czytaj także

Kraj

Dramat zwierząt w przygranicznej strefie

Nikt naprawdę nie wie, ile zwierząt ginie na granicy polsko-białoruskiej. Ani też jak będą się rozmnażać, gdy ich ścieżki godowe zostaną przecięte murem. Ani na jakich zasadach strzelać będą w tym rejonie myśliwi, którzy już się szykują „na granicę”.

Agnieszka Sowa
25.10.2021