Trzask łamanych pieczęci
Broni się jeszcze z wież Alpuhary Almanzor z garstką rycerzy… Wypędzeni z Europy na wieki, wracają do niej, gdy wieki przeminęły.

Lecz lęk przed Maurem, zakarbowany w teutońskich i frankijskich duszach z górą tysiąc lat temu, dosięga nas z czeluści dziejów. Dręczy nas jak gotycka mara wizja zbrojnego wyznawcy proroka ze złym ogniem w oku. Konny on i w turbanie, łyska jeno bielmem ślepi i zębów, a miecz jego srogi, jak wyroki Pana. Czy nie dość byliśmy wierni, że zesłał tę mauretańską klęskę na chrześcijański, bogobojny padół?

Lękając się niezłomnej wiary Maurów, widzimy w nich własnych przodków, którzy z tym samym bożym zapałem szli hordami na wschód, mordując, paląc i łupiąc w imię krwi Mesjasza.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj