Nokturn PiS-dur
Szkoda, że nie mamy prezydenta. Niby ktoś go zastępuje, jakiś kancelista, ale to jednak nie to samo.

Jeszcze nie tak dawno wydawało nam się – jemu chyba też – że został zaprzysiężony jako głowa państwa. Pamiętam, bardzo pięknie wtedy mówił. O potrzebie wzajemnego szacunku, budowaniu wspólnoty wszystkich Polaków bez względu na różnice poglądów. Wspominał również, że jest człowiekiem niezłomnym, człowiekiem wiary. Przysięgał stać na straży konstytucji, zresztą jej tekst specjalnie na tę uroczystość został ręcznie przepisany. Po awansie na kancelistę doszedł chyba do wniosku, że ważniejsze są dla niego widokówki wysyłane z Nowogrodzkiej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj