Pożar w resorcie
Przyznaję bez bicia, przez chwilę miałem złudzenia co do kandydata Andrzeja Dudy. Nie ja jeden zresztą.

Myśleliśmy: młody, wykształcony, Uniwersytet Jagielloński, żona efektowna, z dobrej rodziny, elegancka, córka u boku, dobra krawcowa, a przede wszystkim człowiek pojednawczy, uspokajający, bez tego ZOMO w oku i zamachu na ustach.

Niestety, szybko zostaliśmy wybudzeni ze snu. Po zwycięskich wyborach dżentelmen z Krakowa gdzieś zniknął, sukmana poszła w kąt, a prezydent wystąpił w uniformie generała armii marszałka Jarosława Kaczyńskiego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj