Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Etyka dla oceanografek

Od kiedy przed paroma tygodniami ukazała się moja książka pt. „Etyka! Poradnik dla grzeszników”, staliśmy się, to znaczy ja i moja książka, celem niewybrednych ataków ze strony pewnych koleżanek i kolegów, którzy, najwyraźniej rozczarowani mną, wyrzucają mi konserwatyzm i staromodność.
Czy systemy przekonań moralnych należy badać tylko metodami socjologii, psychologii lub zgoła biologii?materiały prasowe Czy systemy przekonań moralnych należy badać tylko metodami socjologii, psychologii lub zgoła biologii?

Czy to możliwe, żebym na serio pisał o jakiejś „etyce”? Bo kto spośród ludzi światłych w naszych czasach może bronić czegoś tak skompromitowanego jak „moralność” i „etyka”, czyli o tej niby moralności „nauka”? Chyba tylko tytułem parodii, dla żartu. A moja książka przecież na parodię nie wygląda. Czyżbym naprawdę wierzył jeszcze w jakąś etykę? Czyżbym pod maską wolnomyśliciela i trefnisia skrywał pospolitą gębę mieszczucha, filistra i tchórzliwego miernoty, zagrzebanego w ciepłe pielesze roztropnego konserwatyzmu?

Polityka 50.2015 (3039) z dnia 08.12.2015; Felietony; s. 112
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >