Jechali, ale nie dojechali
Ewa Kopacz w trakcie kampanii poruszała się pociągiem. Na zdjęciu z Cezarym Tomczykiem, ówczesnym rzecznikiem rządu i Michałem Kamińskim, szefem Centrum Informacyjnego Rządu.
Adam Chełstowski/Forum

Ewa Kopacz w trakcie kampanii poruszała się pociągiem. Na zdjęciu z Cezarym Tomczykiem, ówczesnym rzecznikiem rządu i Michałem Kamińskim, szefem Centrum Informacyjnego Rządu.

To był wyścig, w którym wszystkie chwyty były dozwolone, podobnie jak pojazdy, którymi kandydaci próbowali dotrzeć do wyborców. I tak: Beata Szydło jeździła po kraju szydłobusem, który wcześniej był dudabusem, Ryszard Petru – R-Busem, a kandydaci Zjednoczonej Lewicy – zwykłym busem. Paweł Kukiz wsiadł w terenówkę, natomiast szefowa PO postawiła na pociąg, bo „Kolej na Ewę” – co okazało się prorocze, gdyż po przegranej Bronisława Komorowskiego i ona musiała pożegnać się z urzędem.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj