Kraj

Gust bez towaru

Good bye, Waszczykowski! Good bye, Ziobro! – znajomy psychiatra dał mi tygodniowe zwolnienie od pisania o polityce.

– W przeciwnym wypadku skończy pan jak poseł Żalek, który ma już omamy i widział 80 tys. ubeków w pochodzie przez miasto – ostrzegał. Codziennie przed snem na uspokojenie zażywałem porcję „Dziennika 1946–1971” Maxa Frischa, sławnego pisarza szwajcarskiego (to uwaga dla młodych, którzy takich nazwisk nie znają, i dla starszych, którym pamięć nie dopisuje). Były to także moje lata, a mój konik to czytanie dzienników i wspomnień z teraźniejszości, czyli moich współczesnych.

Polityka 12.2016 (3051) z dnia 15.03.2016; Felietony; s. 110

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020