Gust bez towaru
Good bye, Waszczykowski! Good bye, Ziobro! – znajomy psychiatra dał mi tygodniowe zwolnienie od pisania o polityce.

– W przeciwnym wypadku skończy pan jak poseł Żalek, który ma już omamy i widział 80 tys. ubeków w pochodzie przez miasto – ostrzegał. Codziennie przed snem na uspokojenie zażywałem porcję „Dziennika 1946–1971” Maxa Frischa, sławnego pisarza szwajcarskiego (to uwaga dla młodych, którzy takich nazwisk nie znają, i dla starszych, którym pamięć nie dopisuje). Były to także moje lata, a mój konik to czytanie dzienników i wspomnień z teraźniejszości, czyli moich współczesnych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj