Zapach prochu
Coraz głośniej nad tą trumną. To jest cały program polityczny naszych tytanów i nasza przyszłość, niestety.

Jeszcze trochę, a „Marsz żałobny” Chopina stanie się hymnem narodowym. Oto posłanka PiS rozsyła na Twitterze zaproszenie na miłą uroczystość 6. rocznicy pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu. W programie oczywiście okolicznościowy monolog prezesa PiS i msza święta. Tak się Polska będzie w tym kadzidlanym dymie wędzić, aż się cała uwędzi na amen.

Jakby tego było mało, zastępca Zbigniewa Ziobry zapowiada ekshumacje wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej, gdyż „w obecnej sytuacji nie ma innej możliwości”. Moim zdaniem panowie z Prokuratury Generalnej z ich szefem na czele bardzo się mylą. Jest inna możliwość. Nie robić ekshumacji, bo z góry wiadomo, że one niczego nie rozstrzygną. Nie pojawiły się przecież konkretne dowody, które skłaniają śledczych Antoniego Macierewicza do takiej operacji. Potwierdza to idiotyczna, delikatnie mówiąc, wypowiedź wiceprokuratora Pasionka: „Ukazały się liczne nieprawidłowości, a jeżeli takie są w kilkunastu przypadkach, nie możemy pozostać obojętni wobec wszystkich pozostałych”. A okrucieństwo tego pomysłu wobec rodzin jest, rzekłbym, bolszewickie. Zwłaszcza że dowiedziały się o tym z gazet i telewizji.

Nekrolog dla wolności, odpowiedzialności i rozumu zawisł nad kawałkiem Podlasia. W Białymstoku 16 kwietnia Obóz Narodowo-Radykalny obchodził swoje 82-lecie. Jubilatów ugościła katedra – z pewnością za zgodą władz kościelnych – oraz ks. Jacek Międlar, który podczas mszy przemawiał do swoich owieczek: Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Ten nowotwór wymaga chemioterapii, a jest nią „bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm”. Marsz ONR zahaczył też o Teatr Dramatyczny, gdzie oprotestował premierę spektaklu „Biała siła, czarna pamięć”, ostrą diatrybę przeciwko rasizmowi na Podlasiu.

Na wszelki wypadek władze Politechniki Białostockiej „zarekomendowały” swoim zagranicznym studentom, by podczas ogólnopolskiego święta ONR nie ruszali się z akademików. A przecież ci młodzi ludzie są wolni. Myśleli, że przyjeżdżają kształcić się w wolnym europejskim kraju, a tu zaleciało brunatnym kolorem. I nikt na to nie zareagował – ani Kościół, ani Ministerstwo Spraw Wewnętrznych dowodzone (?) przez Mariusza Błaszczaka.

Właśnie trwa w internecie pierwsza zbiórka pieniędzy na ostrą broń dla brygad obrony terytorialnej na Pomorzu. Mają nawet magazyn i kłódkę do niego. Te oddziały to oczko w głowie ministra Macierewicza. Oby nie okazały się czyrakiem gdzie indziej. Wszak już Antoni Czechow powiedział, że jeśli w pierwszym akcie sztuki teatralnej broń wisi na ścianie, to w ostatnim musi wystrzelić. I nawet kogoś zabić. Macierewicz co prawda też Antoni, ale takich obaw nie ma. Po to są karabiny, żeby z nich walić. Tylko na wschodniej flance umieści trzy brygady takich chojraków. Putin nie śpi już od miesiąca.

Aby nie było wątpliwości, że się wszyscy wzajemnie wystrzelamy w ciągu dwóch lat i nie dokończymy wyrębu Puszczy Białowieskiej, inicjatywę „Karabin w każdym domu” wsparł poseł Paweł Kukiz. Ostra broń palna mogłaby być „pewnego rodzaju nagrodą” za uczestnictwo w jednostkach obrony terytorialnej – powiedział. Brawo! Proponuję też specjalne nagrody dla rodzin wielodzietnych, na przykład pojazd opancerzony lub czołg w leasingu na bardzo korzystnych warunkach. A dla Kościoła wyrzutnie rakiet średniego zasięgu w każdej plebanii, jako wzmocnienie chemioterapii zaordynowanej w Białymstoku przez katolickiego duszpasterza.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną