Kraj

400 lat z Don Kichotem

Nie zdziwicie się zbytnio, gdy zdradzę Wam swą przynależność do światowej sekty kichanistów lubo kiszotystów.

Jak zwał, tak zwał – rozpoznajemy się bez słów, my, którzy całe życie pędzimy od pierwszej do drugiej, a potem trzeciej lektury „Don Kichota”. I moje życie, dziś już rówieśne Rycerzowi Posępnego Oblicza, dzieli się na części: pierwszą niewinną, drugą – tę po lekturze przekładu Edwarda Boyé, trzecią – tę po lekturze przekładu Czernych, a niedawno rozpocząłem czwartą, może ostatnią, zapoczątkowaną czytaniem spolszczenia dr.

Polityka 18.2016 (3057) z dnia 26.04.2016; Felietony; s. 112
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

O dwoistości ludzkiego umysłu

O automatyzmach w ludzkich umysłach i związanych z nimi turbulencjach w zachowaniach.

Anna Tylikowska
25.02.2020