Kraj

Czy powstanie – brrrrr! – Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego?

Tomasz Korzewski / Polityka
Czyli superresort specsłużb, kierowany na dodatek przez człowieka, któremu tylko łaska (czytaj: manipulacja) prezydenta pozwoliła uniknąć odpowiedzialności za nadużywanie uprawnień.

Normalnie trudno byłoby w to uwierzyć. Co więcej, informację o powstaniu ministerstwa zdążył błyskawicznie zdementować Mariusz Błaszczak w wypowiedzi dla telewizji Polsat News. Tyle że informację o Ministerstwie Bezpieczeństwa Narodowego podało pismo bardzo bliskie obecnej władzy i dobrze zorientowane w jej poczynaniach. Z drugiej strony PiS nie jest partią szczególnie słowną. Dlatego na wszelki wypadek warto przyjrzeć się zapowiedzi poczynionej przez „Nasz Dziennik”.

Oto (jakby nigdy nic) pisze: „W rządzie powstanie nowy superresort: Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego. Ma skonsolidować polskie służby specjalne, cywilne i wojskowe. Nad takim rozwiązaniem pracują eksperci Prawa i Sprawiedliwości. Na czele nowego urzędu stanąłby dotychczasowy koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński. Polityk uzyska jednak znacznie szersze kompetencje”.

Miałby bowiem realnie szefować pięciu kluczowym służbom specjalnym RP: Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (czyli kontrwywiadowi, ale też instytucji nadającej certyfikaty dopuszczenia do informacji niejawnych i mającym monitorować działalność grup ekstremistycznych), Agencji Wywiadu, Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu, a także Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego.

Dziś Kamiński jako tzw. koordynator służb (i minister w kancelarii premiera) ma wobec służb jedynie kompetencje należące się szefowi rządu. Na czele oddzielnego resortu byłby samodzielnym przełożonym wszystkich ich szefów (także tych związanych z wojskiem).

Komentowanie kolejnych pomysłów rządzącej ekipy poprzez przytaczanie analogii historycznych wciąż jest – wbrew niektórym – zasadne. Proste skojarzenie Ministerstwa Bezpieczeństwa Narodowego z komunistycznym Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego też wydaje się zasadne. Zwłaszcza zważywszy na zakres ewentualnej władzy nowego resortu i mentalność jego potencjalnego szefa.

Ale jeśli ktoś uzna to za niewystarczające, niech zwróci uwagę na fakt, że wobec oficerów służb specjalnych (nie tylko tych pracujących formalnie w Firmie, ale i tych zatrudnionych w firmach strategicznych z punktu widzenia państwa) trwa od pewnego czasu ostra czystka.

Więcej: ci spośród funkcyjnych funkcjonariuszy centrali ABW, którzy zdołali jej uniknąć, przeszli jednak przez tzw. reorganizację i od pewnego czasu mają – jak donoszą dobrze poinformowane wiewiórki – status jedynie „pełniących obowiązki”. W praktyce pozwala to w każdej chwili zwolnić ich bez zachowania uciążliwych dla kierownictwa procedur. Ot, choćby tuż po newralgicznych z punktu służb wydarzeniach typu Światowe Dni Młodzieży czy szczyt NATO. A nowi chętni dla wiernej pracy pod nowym szefem zawsze się znajdą.

Układanka się wypełnia, nieprawdaż?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Sarmata, hipis, mundurowy? Polskie wzorce męskości

Dr hab. Wojciech Śmieja o tym, jak ukształtował się osobliwy, polski wzorzec tak zwanego prawdziwego mężczyzny.

Ewa Wilk
30.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną