Generałowie dobrej zmiany
Spośród trzech najważniejszych generałów – Gocuła, Tomaszyckiego i Różańskiego – pierwszy wygrał, drugi się dostosował, a trzeci pewnie będzie musiał odejść.
Stefan Maszewski/Reporter

Gocuł zwycięża. Na razie.

To musiało być zaskoczenie dla samego generała. Dwa tygodnie przed końcem kadencji, która formalnie upływała 6 maja, był spakowany. Na samej górze zapadła jednak decyzja, by postawić na kontynuację. Jak słychać z korytarzy MON, rozmowa z ministrem była krótka. Zresztą Szef Sztabu Generalnego, mimo że przysługuje mu tytuł pierwszego żołnierza Rzeczpospolitej i cztery generalskie gwiazdki, to formalnie osoba nr 3 w resorcie obrony (po ministrze konstytucyjnym i sekretarzu stanu), dziś po prostu podwładny Antoniego Macierewicza.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną