Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Po feminizmie

Chyba nie znam kobiety niebędącej feministką.

Mężczyzn też bardzo niewielu. Prawie każdy w miarę kulturalny człowiek jest dziś komunistą/ką i feministą/ką, bo każdy uznaje chrześcijański ideał powszechnego braterstwa ludzi i każdy rozumie, że seksistowskie słowo „braterstwo” obejmuje swym znaczeniem również „siostrzaństwo”. Owszem, ciągle jeszcze zdarzają się nam wpadki, ale chcemy być dobrymi uczniami feminizmu. Doszło wręcz do tego, że czasami odczuwamy swoją męską płeć jako problematyczną. W niektórych sytuacjach społecznych przychodzi nam solidaryzować się ze swym rodem, gdyż czujemy się niepewnie – daje nam to posmak tego, co zawsze odczuwały kobiety.

Polityka 20.2016 (3059) z dnia 10.05.2016; Felietony; s. 104
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >