Mizerski na bis

Czarownicom mówimy: nie
Marsze urządzają sobie wegetarianie, komuniści, cykliści i złodzieje, a ostatnio łeb podnoszą zwolennicy czarownictwa.
Polityka

Kilkanaście dni temu spaloną na stosie słupską czarownicę z XVIII w. oficjalnie zrehabilitował burmistrz Słupska Robert Biedroń, a rada miejska nadała imię tej czarownicy jednemu z rond.

– Zdecydowaliśmy się zrehabilitować Trinę Papisten po refleksji nad tragediami kobiet żyjących w tamtych czasach – wyjaśnił Biedroń. A na stronie internetowej Słupska można przeczytać: „Chcemy, aby »nasza« czarownica nie została zapomniana i aby głośno mówić o tym, jak traktowano kobiety, także w naszym kraju”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj