Kraj

Czarownicom mówimy: nie

Mizerski na bis

Polityka
Marsze urządzają sobie wegetarianie, komuniści, cykliści i złodzieje, a ostatnio łeb podnoszą zwolennicy czarownictwa.

Kilkanaście dni temu spaloną na stosie słupską czarownicę z XVIII w. oficjalnie zrehabilitował burmistrz Słupska Robert Biedroń, a rada miejska nadała imię tej czarownicy jednemu z rond.

– Zdecydowaliśmy się zrehabilitować Trinę Papisten po refleksji nad tragediami kobiet żyjących w tamtych czasach – wyjaśnił Biedroń. A na stronie internetowej Słupska można przeczytać: „Chcemy, aby »nasza« czarownica nie została zapomniana i aby głośno mówić o tym, jak traktowano kobiety, także w naszym kraju”.

Polityka 28.2016 (3067) z dnia 05.07.2016; Felietony; s. 99
Oryginalny tytuł tekstu: "Czarownicom mówimy: nie"

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021